Kilkadziesiąt osób uczestniczyło w spotkaniu przeciwko budowie nowej drogi z Krakowa na Śląsk. Wytyczone dwa możliwe warianty nowej trasy spotkały się z ogromnym protestem mieszkańców. Jeden zakłada, że droga przebiegałaby przez otulinę Ojcowskiego Parku Narodowego, drugi przez dolinki krakowskie. O sprawie mówiliśmy niespełna miesiąc temu. W poniedziałek na znak protestu mieszkańcy zorganizowali otwartą debatę na zamku w Korzkwi.
Nie ustawali w protestach i osiągnęli swój cel. Mieszkańcy gmin na północ od Krakowa od miesięcy walczyli, by władze Małopolski zrezygnowały z pomysłu budowy nowej drogi na trasie Kraków-Olkusz-Pyrzowice. Zdaniem województwa, potrzebna jest kolejna droga w tamtym kierunku, bo te które są, w przyszłości nie wytrzymają zwiększającego się ruchu.
"Wroga droga" - Małopolanie nie chcą trasy do Pyrzowic
Warszawska firma Owe Arup zbadała, którędy ewentualna droga mogłaby przebiegać i wytyczyła dwa warianty korytarzy: pierwszy przez otulinę Ojcowskiego Parku Narodowego, drugi przez Dolinki krakowskie. Oba w sąsiedztwie krajowej 94. Wczoraj wieczorem na burzliwym spotkaniu z przedstawicielami województwa, radnymi sejmiku, radnymi gmin i posłami, które odbyło się na zamku w Korzkwi, jednej z miejscowości, przez które miałaby przebiegać nowa droga, mieszkańcy usłyszeli konkretne deklaracje. Najpierw jednak stawiali pytania.
Posłuchaj wypowiedzi
"Na razie nie planujemy nowej drogi do Olkusza"
Warianty pzrebiegu drogi
" Nie ma żadnych przesłanek: ani merytorycznych, ani prawnych, ani środowiskowych, aby na tych terenach budować drogę. Według mnie ta droga nigdy nie powstanie" - zarzekał się w odpowiedzi na pytania mieszkańców Członek Zarządu Województwa Małopolskiego Jacek Krupa. "Nie ma projektu. To były tylko prace studialne. Żaden z proponowanych wariantów, ani po wschodniej, ani po zachodniej stronie DK-94 nie uzyska pozytywnej opinii ze strony województwa. Będzie uchwała Zarządu nie przyjmująca takich rozwiązań" - obiecywał Krupa.
(Ola Ratusznik/jg)