Magnesy na lodówkę, pluszowe zabawki z Chin i góralskie ciupagi z importu - tak wygląda większość stoisk z pamiątkami na starym mieście w Krakowie. Takie pamiątki można kupić również w Sukiennicach. Handlarze tłumaczą, że to efekt wysokich stawkek za czynsz.
Posłuchaj co mówi Łukasz Skinderowicz z organizacji Kupuj Odpowiedzialnie
Jak mówi Łukasz Skinderowicz z organizacji Kupuj Odpowiedzialnie, sprzedaż importowanych pamiątek bardziej się opłaca. "Jest wielka przebitka na takich produktach. To jest produkowane za grosze w fabrykach, gdzie się wyzyskuje pracowników" - podkreśla Skinderowicz.
Sukiennice to przestrzeń zarządzana przez magistrat, który problemu nie widzi. Jednocześnie urząd miasta zastrzega, że przy zawieraniu umów o najem wymaga od handlarzy, by w ich ofercie był wyłącznie towar lokalnej produkcji.
(Marcej Wandas/ko)