26 marca br. policja otrzymała zgłoszenie od kierownika budowy, przy ul. Giedroycia w Krakowie o pijanym mężczyźnie, który wszedł na teren robót i mimo wielokrotnych poleceń, nie chciał tego miejsca opuścić. Mężczyzna został zatrzymany. Zaczął jednak utrudniać pracę mundurowym, a potem... oskarżył ich o kradzież kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Awanturujący się mężczyzna nie zmusił jednak policjantów do odstąpienia od czynności służbowych. Postanowił oskarżyć ich więc o kradzież kilkudziesięciu tysięcy złotych, w efekcie czego zamiast do izby wytrzeźwień - trafił na komisariat.
W związku z oskarżeniem o kradzież rozpoczęto czynności wyjaśniające. Przeszukano radiowóz i podejrzewanych policjantów, sprawdzono też miejsca, gdzie policjanci zatrzymywali się z mężczyzną, aby mógł on załatwić swą potrzebę fizjologiczną. Skradzionych pieniędzy nie znaleziono. Wówczas zatrzymany mężczyzna przyznał, że pomówił policjantów, a ponadto wskazał, gdzie schował gotówkę.
Mężczyzna usłyszał zarzut naruszenia spokoju i zmuszania policjantów do odstąpienia od czynności służbowych.