Taką decyzję podjął zespół sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie. Mirosław L. odpowie za zabójstwo przypadkowego przechodnia, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę na ul. Grodzkiej w Krakowie.
Areszt dla Mirosława L. potrwa co najmniej do 7 grudnia. 35 - letni mieszkaniec Nowego Targu jest głównym podejrzanym w tej sprawie. Podczas procesu może usłyszeć wyrok dożywocia.
Mężczyzna nie przyznaje się do winy, jednak dowody przeciwko niemu są mocne - całe zdarzenie zarejestrował miejski monitoring. Zabójstwo widziało co najmniej kilku świadków. Oprócz tego mężczyzna został zatrzymany przez straż miejską kilka minut po zdarzeniu, z plamami krwi na rękach i ubraniu.
W chwili zatrzymania był pijany. Jak się dowiedziało Radio Kraków - Mirosław L. prawdopodobnie nie znał swojej ofiary. Zaczepił 23-letniego krakowianina, kiedy ten przechodził obok klubu przy ul. Grodzkiej z dwoma koleżankami. Doszło do szamotaniny, po której Mirosław L. wyjął nóż i ugodził 23-latka w klatkę piersiową. Krakowianin zmarł w szpitalu.
Przypomnijmy: W nocy z soboty na niedzielę, około trzeciej nad ranem do grupy osób przechodzącej koło klubu przy ul. Grodzkiej podszedł 35-letni mężczyzna. Zaczął ich zaczepiać, gdy oni go zignorowali ten zrobił się agresywny i doszło do szamotaniny. Według relacji świadków napastnik wyciągnął nóż i ugodził 23 - latka w klatkę piersiową. Pomimo udzielonej szybkiej pomocy chłopak zmarł w szpitalu.
Kilkanaście minut po zdarzeniu napastnik wpadł w ręce strażników w przejściu podziemnym przy ul. Lubicz .