Uroczystości odpustowe w Kalwarii Zebrzydowskiej cieszą pielgrzymów, ale martwią kierowców. Wzgórze odwiedzi nawet 100 tys. wiernych, przyjeżdżających z całej Polski by oddać cześć Matce Bożej Kalwaryjskiej. Wybierających się na odpust czekają utrudnienia w ruchu, które potrwają do niedzielnego wieczora.
Posłuchaj relacji Mateusza Żmiji
Piątek, sobota i niedziela to kulminacja odpustu w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wierni wezmą udział w procesji pogrzebu i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Organizatorzy szacują, że może ich być nawet sto tysięcy. Pierwszy z marszy o godz. 16.00, wyruszył z Domu Matki Bożej i dotarł do Grobu Najświętszej Maryi Panny. Procesja radosna rozpocznie się w niedzielny poranek.
W sobotę, uroczystości zdominuje młodzież. Specjalnie dla nich organizowana jest droga krzyżowa i procesja światła na Wzgórzu Ukrzyżowania. Po niej, w pobliżu klasztoru ojców Bernardynów, odbędzie się koncert.
Odpust zakończy niedzielna msza święta pod przewodnictwem Prefekta Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerharda Ludwiga Mullera. Uroczystość rozpocznie się o godz. 11.00.
Utrudnienia w ruchu
Najwięcej trudności czeka na przyjeżdżających w w centrum Kalwarii Zebrzydowskiej. Służby porządkowe zawiadujące ruchem na najważniejszych skrzyżowaniach będą kierowały pojazdy na pobliskie parkingi. Podjazd pod klasztor będzie niemożliwy. Już teraz miejsca parkingowe w tym rejonie są zajęte.
Część z ulic zostanie wyłączona z ruchu, m.in. droga w kierunku Lanckorony. Tłoczno będzie też na drodze krajowej z Wadowic i drodze wojewódzkiej ze Skawiny. Kierowcom nie biorącym udziału w odpuście, pozostaje omijać Kalwarię zakopianką, lub przez Oświęcim i Zator.
Mateusz Żmija/jg