Jak dotąd w Tatrach i w samym Zakopanem od zawsze komarów praktycznie nie było. Uciążliwe owady nie wytrzymywały niskich temperatur nawet latem i ciągłych zmian pogody.
Tymczasem w tym roku niespodziewanie komary w dużych ilościach pojawiły się i zaczęły atakować zarówno mieszkańców jak i turystów. Ze sklepów błyskawicznie znikają wszelkie środki mające odstraszać te owady, a także preparaty na ukąszenia.
Teraz cała nadzieja w kapryśnej, tatrzańskiej pogodzie. Minionej nocy temperatura na Podhalu spadła poniżej 8 stopni Celsjusza, co daje nadzieję, że komary, nie lubiące niskich temperatur, same wyginą. W przeciwnym wypadku po raz pierwszy w historii Podhala ta plaga będzie się dawała wszystkim we znaki.
(Przemysław Bolechowski/ko)