48-latek jechał harleyem pod prąd. Zderzył się z samochodem osobowym, a następnie uderzył w słup i inne zaparkowane auta. Mimo reanimacji, zmarł.
Na miejscu pracowali prokuratorzy i policja. Prowadzone były oględziny. Służby zabezpieczały m.in. ślady hamowania. Prawdopodobnie w kolejnych dniach przesłuchiwani będą świadkowie i zabezpieczony zostanie monitoring.
Justyna Polewka-Nowicka/łk