Opłaty za parkowanie i kary za porzucone hulajnogi oraz limity parkowania tych jednośladów w popularnych miejscach w centrum miasta - to efekt wstępnego porozumienia krakowskich urzędników z operatorami wypożyczalni hulajnóg. Po tym jak miasto przedstawiło plan radykalnej walki z bałaganem na chodnikach, operatorzy jeszcze przed kolejną turą rozmów podjęli pierwsze działania.
Posłuchaj materiału Katarzyny Jabłońskiej
Groźby były poważne. Andrzej Kulig, Zastępca Prezydenta Miasta ds. Polityki Społecznej na pierwszym spotkaniu postawił ultimatum: albo porządek , albo... obciążenie operatorów kosztami zbierania porzuconych hulajnóg, a nawet zerwanie porozumienia i wyłonienie w przetargu tylko jednej firmy, która w Krakowie mogłaby wypożyczać hulajnogi. Druga tura rozmów skończyła się ustępstwami z obu stron. Po pierwsze w najbliższych tygodniach miasto zacznie pobierać opłaty od operatorów za korzystanie z wyznaczonych miejsc do parkowania, tzw. punktów mobilności:
Będą opłaceni ludzie, którzy będą zbierali hulajnogi z miejsc do tego nieprzeznaczonych. Opłacani będą z kar nakładanych na operatorów z tego tytułu - mówi Andrzej Kulig.
Jeszcze przed rozmowami w ubiegły piątek operatorzy wspólnie ograniczyli możliwość parkowania w centrum miasta. W jednym punkcie mobilności może się teraz znajdować zaledwie 30 hulajnóg:
Już widzimy spadek zadowolenia klientów i dużą frustrację w momentach, w których punkt mobilności jest przepełniony- mówi Michał Borek, przedstawiciel Lime Polska - jednego z operatorów.
Mimo tego wyniki rozmów według operatora są zadowalające:
Oczywiście zgodziliśmy się na wszystkie postulaty. Rozmawiamy, żeby wypracować jak najlepsze stanowisko. Spotkanie odbyło się w bardzo dobrej atmosferze, atmosferze zrozumiałości problemu, ale także zrozumiałości rozwiązań, które zaproponowaliśmy. Jest to dobry krok w stronę uregulowania mikromobilności w Krakowie.
Sceptycznie do zaproponowanych rozwiązań podchodzi jednak sam Andrzej Kulig. Przypomina, że to nie pierwsze porozumienie:
Traktowanie po dżentelmeńsku operatorów okazało się być przesadzone z naszej strony. Będziemy rygorystycznie przestrzegać zobowiązań leżących po stronie operatorów i podejmować zdecydowaną walkę z porzucaniem hulajnóg w niewłaściwych miejscach.
Prezydent Kulig nie zgadza się natomiast na spełnienie prośby operatorów, którzy poprosili o możliwość parkowania hulajnóg w stojakach rowerowych:
Jak sama nazwa wskazuje, stojaki rowerowe są przeznaczone dla rowerów, a nie dla hulajnóg.
Natomiast Jacek Mossakowski, aktywista z Platformy Komunikacyjnej Krakowa, portalu zajmującego się tematami komunikacji w mieście, z nadzieją przyjmuje zaproponowane ustalenia, przewiduje jednak, że mimo zapowiedzi operatorów, ze cen nie podniosą, to się prędzej czy później stanie.
Za to, że te hulajnogi były tak tanie, płaciliśmy w użyciu, płacili wszyscy mieszkańcy. Płaciliśmy tym zepsuciem przestrzeni miejskiej, chaosem i słusznym poddenerwowaniem. Wydaje się, że to jest uczciwe rozwiązanie, trudny kompromis, natomiast trzeba z tym chaosem walczyć.
To jednak nie koniec rozmów. W czwartek operatorzy mają wskazać proponowane miejsca dla dodatkowych punktów mobilności. W razie niedotrzymania nowego porozumienia miasto zapowiada powrót do radykalnych rozwiązań. Na najbardziej radykalne rozwiązanie zdecydował się natomiast Paryż. Tamtejsze władze miasta wyprosiły komercyjne hulajnogi z przestrzeni miejskiej definitywnie.