W tym roku dochód ze sprzedaży pokrywa nie tylko podstawowe potrzeby zgromadzenia, ale przede wszystkim może pomóc mniszkom w realizacji wielkiego projektu: "Wirydarze dziedzictwa benedyktyńskiego".
Posłuchaj materiału Magdaleny Zbylut
Zgromadzenie musi zebrać do końca roku dwa miliony złotych, by otrzymać kolejne siedem na ratowanie zabytków należących do klasztoru. Zakup staniąteckiego karpia królewskiego jest jedną z form wsparcia, jakiej można udzielić zgromadzeniu.
- Najsmaczniejsze są karpie półtorakilowe. One się długo oczyszczały, ponad dwa tygodnie. Karmione są pszenicą i kukurydzą – mówią siostry Benedyktynki – W zeszłym roku karpi zabrakło dwa dni przed wigilią. W tym roku też wszystko zależy od tego, jakie będzie zainteresowanie.
Projekt, który chcą realizować mniszki zakłada zaadoptowanie części budynku na muzeum, bibliotekę i czytelnię. Dzięki temu możliwe będzie zabezpieczenie, zakonserwowanie i odpowiednie wyeksponowanie między innymi bardzo cennego księgozbioru.
Magdalena Zbylut/wm