Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Problemy z parkowaniem na osiedlach mają nawet lekarze, którzy przyjeżdżają z wizytą do pacjentów

Słuchaczka Radia Kraków pani Iwona alarmuje, że przyjeżdżając z wizytą domową, zdarza się jej spotykać ze strażą miejską i dostawać upomnienia za parkowanie na osiedlu, bo nie jest mieszkanką danego bloku. Sytuacja jest o tyle paradoksalna, że jej samochód jest oznaczony a za szybą zawsze zostawia kontakt do siebie. Niestety mieszkańców to nie przekonuje.

Problemy z parkowaniem na osiedlach mają nawet lekarze, którzy przyjeżdżają z wizytą do pacjentów
fot: pixabay

- Zdarzyło mi się to kilka dni temu na osiedlu Na Kozłówce. Gdy wracałam od pacjenta o godzinie 24.00, czekał na mnie patrol policyjny wezwany przez jednego z życzliwych mieszkańców. On był urażony tym, że zaparkowałam przed jego blokiem. Parking był zarezerwowany dla mieszkańców, ale ja udzielałam pomocy osobie, która mieszkała w tym bloku - mówi pani Iwona.

Straż miejska komentuje, że takich przypadków jest bardzo dużo. Jak dodają strażnicy, osób, które nie przyjeżdżają autami uprzywilejowanymi nie można traktować ulgowo, bo jest to niezgodne z prawem. "Jeśli lekarz przyjeżdża samochodem prywatnym, nawet tak oklejonym, nie jest wyjmowany z wyłączeń spod znaku B1. On nie ma prawa parkować w miejscu, w ktorym obowiązują identyfikatory" - mówi Marek Anioł ze straży miejskiej. Jak dodaje Anioł, w takich przypadkach interwencje są podejmowane, ale lekarz nie jest karany mandatem. Dodatkowo jego zdaniem mieszkańcy powinni się wykazać większą wyrozumiałością.

- Jeśli na naszym osiedlu pojawi się ktoś obcy, nieznanym samochodem to traktujemy go jak intruza i wzywamy straż miejską - tak problem komentuje psycholog Stanisław Bobula. "Jesteśmy krajem, który ma najniższy stopień zaufania społecznego w Europie i ten brak zaufania rodzi paradoksalne sytuacje. Jeżeli ktoś staje na naszym miejscu parkingowym to my nie ufamy, że on tam nie zostanie na dłużej. Stąd ludzie często się denerwują. Warto się zastanowić, czy jak my w przyszłości będziemy chcieli odwiedzić znajomych i będzie trzeba zaparkować to czy nie chcielibyśmy, żeby ktoś nie miał z tym problemu?" - dodaje Bobula. 

(Dominika Baraniec/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec