- Władze Krakowa powinny zaproponować pracę w wakacje nauczycielom zwolnionym lub tym, którzy przeszli na wcześniejszą emeryturę - przekonywała w Radiu Kraków Teodozja Maliszewska, radna z komisji edukacji. Urzędnicy chcą, aby dziećmi, które nie wyjadą na wakacje opiekowali się w szkołach nauczyciele. Mimo że każdy z nich dostawałby za każdą godzinę 28 zł, to zainteresowanie jest umiarkowane.
Jak jednak przekonuje Maliszewska, pedagodzy bez pracy taką ofertę przyjęliby chętnie. "Jest bardzo dużo krakowskich nauczycieli, którzy stracili pracę lub są emerytami. Z chęcią przyjdą na dwa miesiące wakacji, nawet za tak małe pieniądze. Po to, by poczuć się znowu potrzebnym" - mówiła w Radiu Kraków radna Maliszewska.
Radna Barbara Nowak podkreśla, że utrudnieniem w podjęciu takiej inicjatywy mogą być przepisy prawne: "Nie wiem, czy dyrektor może ponownie zatrudnić nauczyciela w szkole, w której pracuje i jest na urlopie" - wyjaśniała Nowak. Dodała też, że w Krakowie jest już sporo miejsc, w których znajdą miejsce dla siebie dzieci pozostające na wakacje w mieście. "To wszelkie młodzieżowe domy kultury czy organizację pozarządowe, np. harcerskie" - wymieniała radna Nowak.
Na wakacyjną opiekę dla dzieci władze Krakowa chcą przeznaczyć jeden milion złotych.
(Jacek Bańka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: