Teatr im. Słowackiego wraca do młodopolskiej tradycji. Na zamówienie dyrektora teatru Krzysztofa Głuchowskiego, wykładowca Wydziału Malarstwa krakowskiej ASP, prof. Grzegorz Sztwiertnia, stworzył portrety aktorów związanych ze sceną przy Placu św. Ducha - Ireny Solskiej i Andrzej Grabowskiego.
Posłuchaj wypowiedzi
By sportretować aktorów użył artystycznych kredek oraz tzw. enkaustyki, stosowanej w starożytnej Grecji czy Rzymie, a także w egipskim Fajum. - To było niezwykłe wyzwanie - mówi Sztwiertnia.
"Nie uważam się za doświadczonego portrecistę. Ostatnie próby tego rodzaju podejmowałem na studiach w pracowni Profesora Jerzego Nowosielskiego, pod którego okiem powstał jeden (pięknej rudowłosej dziewczyny pozującej w pracowni), szczególnie dla mnie ważny – bo zachowany wśród nielicznych „dokumentów malarskich” z tamtych lat. Nie uważam się zatem za portrecistę – choć w swojej pracy często sięgam po wizerunki twarzy: z reguły jednak te interesujące mnie wynajduję w kolekcjonowanych od lat publikacjach medycznych czy historycznych. Mając zatem do czynienia z bardzo niedoskonałymi technicznie (jakość wizerunków) albo przetworzonymi (ilustracje akwarelowe) obrazami źródłowymi wyspecjalizowałem się w zabiegach rekonstrukcyjnych bardziej (np. cykl „OdTWARZanie”), niż artystycznych (czyli takich, dzięki którym możemy uchwycić prawdę psychologiczną portretowanej osoby wraz z rzetelnością warsztatową obowiązującą w ramach wybranej konwencji obrazowej). Moja inwencja leży zatem w innym nieco miejscu. Skupiłem się na wypracowaniu autorskiej techniki łączącej doświadczenia artystyczne studiowanych przeze mnie od lat kluczowych współczesnych malarzy, m. in.: Alexa Katza, Otto Dixa, Chucka Close’a, Jaspera Johnsa, Luca Tuymansa, Alberta Giacomettiego czy Francisa Bacona – ze zjawiskowym portretem fajumskim i malarstwem pompejańskim. Z polskiej tradycji najciekawszym zjawiskiem ogniskującym ambiwalentną problematykę „portretowania” była fotograficzna twórczość (wybitna) oraz tzw. firma portretowa Stanisława Ignacego Witkiewicza, na którą natrafiłem jeszcze w okresie licealnym" - dodaje artysta.
Portrety Ireny Solskiej i Andrzej Grabowskiego będzie można oglądać w gmachu przy placu św. Ducha.