Krakowskie Planty to najbardziej znane i najpopularniejsze - po Rynku Gównym - miejsce w Krakowie. Tym ogromnym miejskim parkiem codziennie przechodzą tysiące osób. Krakowianie lubią planty, ale mają sporo zastrzeżeń do ich estetyki, czystości i spokoju w alejkach.
Posłuchaj mieszkańców Krakowa
Planty ciągną się po obu stronach Rynku Głównego, między Dworcem Głównym a Wawelem. Korzystają z nich tysiące krakowian, począwszy od tych, którzy idą do pracy lub z psem na spacer a skończywszy na uprawiających tam jogging.
Za porządek na Plantach odpowiada Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Dba o nie 10 pracowników wynajętej firmy. Mimo, że teren sprzątany jest codziennie - ta liczba osób z pracami nie zawsze nadąża. Dlatego codziennym widokiem są porozrzucane śmieci i przepełnione kosze.
Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu tłumaczy, że na większą liczbę pracowników nie ma pieniędzy. I apeluje do korzystających z Plant, aby sami również o nie zadbali.
[Posłuchaj: ]
Jest też dobra wiadomość dla tych, którzy chcieliby aby Planty były ładniejsze. ZIKiT w przyszłym roku chce pozyskać z budżetu Krakowa więcej pieniędzy na utrzymanie zieleni. Ma się pojawić więcej kwiatów i krzewów. Obecnie na zieleń Kraków przeznacza około 6 milionów złotych rocznie. ZIKiT chce, aby było ich dwa razy więcej.
Agresywne, pijane osoby na krakowskich Plantach i bezdomni to problem, z którym trudno sobie poradzić wszystkim. To podkreślają krakowianie codziennie przechadzający się po tym najpopularniejszym parku w centrum starego miasta.
System nawadniania na krakowskich Plantach nie działa
Radio Kraków spróbuje odpowiedzieć na pytanie : Czy krakowskie Planty można uczynić bardziej przyjaznymi dla mieszkańców?
Jak zapewnia Marek Anioł ze straży miejskiej, funkcjonariusze robią wszystko, co mogą, aby pijani i bezdomni nie przeszkadzali spacerującym po Krakowskich Plantach. Ale interwencje nie zawsze są skuteczne. Rzecznik dodaje, że strażnicy pracują też w innych rejonach Krakowa i nie mogą zajmować się tylko Plantami. Wobec bezdomnych, którzy zachowują się normalnie i nie łamią prawa nie mogą podjąć interwencji. Mogą jedynie zachęcać ich do pójścia do noclegowni.
( Maciej Skowronek /dw)