Boimy się o swoje ogródki - mówią działkowcy. I protestują. Dzisiaj przed Małopolskim Urzędem Wojewódzkim zorganizowali manifestację.
Posłuchaj Haliny Kmieciak z Polskiego Związku Działkowców i wicewojewody Andrzeja Harężlaka
Do działkowców przed urząd wyszedł wicewojewoda małopolski Andrzej Halężak. Manifestujący przekazali mu petycję do premiera Donalda Tuska. Piszą w niej o nierzetelnych pracach nad nową ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych. Podkreślają, że propozycje pracujących nad nią posłów są niekorzystne dla działkowców. "Kontrowersję wzbudziła przede wszystkim niekonstytucyjna propozycja uwłaszczenia dla wybranych działkowców" - czytamy w petycji działkowców. PZD ostrzega, że przepisy o uwłaszczeniu doprowadzą to do tego, że część działkowców będzie musiała bezpowrotnie pożegnać się ze swoimi ogródkami.
W petycji czytamy też, że prace nad ustawą toczą się zbyt wolno, a opóźnienie może doprowadzić do pozbawienia działkowców praw do korzystania z ogródków. Podpisani pod petycją uważają też, że najlepiej byłoby gdyby posłowie wzięli w swoich pracach po uwagę obywatelski projekt ustawy o ROD.
- To skomplikowana sprawa - mówi wicewojewoda Harężlak, ale argumenty działkowców rozumie. - Ogrody są potrzebne, to często dorobek wielu lat - dodaje wicewojewoda . Petycję obiecał przekazać premierowi.
Przypomnijmy: w lipcu ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych za niekostytucyjną. Dał wtedy parlamentowi półtora roku na poprawienie przepisów. Termin mija 20 stycznia przyszłego roku.
Działkowcy są do swoich ogródków bardzo przywiązani. Mówią, że praca w nich do dla nich przyjemność, a nawet "cel życia" i nie wyobrażają sobie życia bez działek.
mj