Czwarty dzień grupa "oburzonych" okupuje Rynek Główny w Krakowie.
Teraz urzędnicy szukają pretekstu, aby rozwiązać to zgromadzenie. Wydali nakaz zlikwidowania namiotów, bo zauważyli, że w miasteczku przebywa mniej niż 15 osób - a to już zgromadzeniem nie jest. Okazało się jednak, że pozostali uczestnicy protestu... spali w namiotach. Kilka razy dziennie policjanci przychodzą na Rynek i liczą uczestników. Wczoraj kazali im też zmyć farbę, która pozostała na kostce brukowej podczas malowania jednego z transparentów .
Miasto zapewne nie złoży broni. W poniedziałek protest ma się oficjalnie zakończyć.
(Maciej Skowronek/jp)