Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nawet 30% nieuzasadnionych wezwań karetki - alarmuje krakowskie pogotowie ratunkowe

Krakowskie pogotowie ratunkowe alarmuje: w ciągu roku nawet trzydzieści procent wezwań jest nieuzasadnionych. Najczęściej takie telefony to głupie żarty i przede wszystkim bezmyślność, która może skutkować narażeniem życia innych osób - mówi Maciej Kotarba, ratownik krakowskiego pogotowia ratunkowego.

Nawet 30% nieuzasadnionych wezwań karetki - alarmuje krakowskie pogotowie ratunkowe
Fot. arch. RK

W ciągu każdego tygodnia dyspozytorzy krakowskiego pogotowia kilka razy odbierają telefony do nieuzasadnionych wezwań. Takie wezwania to ponad 30% wszystkich zgłaszanych do pogotowia. "Dzisiaj odebrałem wezwanie karetki do pacjenta, który sam do nas zadzwonił. Był pod wpływem alkoholu, ale powiedział, że ma niedowład ręki. Objaw był niepokojący, sugerował np. udar. Karetka przyjechała na wskazane miejsce. Nie było tam nikogo. Pacjent nie odbierał też telefonu" - opowiada reporterce Radia Kraków Maciej Kotarba, ratownik krakowskiego pogotowia ratunkowego.

"Przypominają się różne historie. Któregoś razu o pomoc poprosiła kobieta. Wszyscy zrozumieli, że chodzi o wezwanie do członka rodziny, syna, męża. A na miejscu okazało się, że pani wezwała nas do psa. Kiedyś otrzymaliśmy też wezwanie do tzw. wejścia siłowego. Oznacza to, że ktoś podejrzewa, że za drzwiami może być osoba nieprzytomna, w stanie zagrożenia życia. W tym przypadku miała to być dwudziestokilkuletnia dziewczyna, a karetkę wzywał jej narzeczony. Co się okazało: pod drzwiami klatki schodowej czekał ten mężczyzna, ale po zadzwonieniu domofonem kobieta normalnie wpuściła do środka ratowników. Powiedziała, że zerwała ze swoim narzeczonym, nie życzy sobie jego obecności w mieszkaniu i wystawiła na zewnątrz jego bagaże. Nie wiem, co ten mężczyzna chciał osiągnąć, ale postawił na nogi służby ratunkowe" - dodaje ratownik.

Nieuzasadnione wzywanie służb ratunkowych jest karalne. Jak mówi Joanna Sieradzka z krakowskiego pogotowia ratunkowego - kary muszą być dotkliwe, bo niestety takich bezmyślnych telefonów jest bardzo dużo. W takich sytuacjach ratownicy na miejsce zdarzenia wzywają policję. "Są przepisy i są kary. Może to być areszt lub grzywna, która sięga nawet 1500 złotych" - wyjaśnia Joanna Sieradzka.

Jak dodaje rzecznik KPR - najważniejsze, żeby uświadamiać, że w przypadku bezmyślnego telefonu nie szkodzimy tylko sobie, ale tym, którzy w tym czasie naprawdę będą potrzebować pomocy.

(Dominika Baraniec/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego