Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Mniej autobusów do Krakowa? Kolejna gmina analizuje likwidację linii aglomeracyjnych

Kolejna gmina sąsiadująca z Krakowem rozważa częściową rezygnację z autobusowej komunikacji aglomeracyjnej. Tym razem koszty przerastają możliwości finansowe Mogilan. Pasażerowie mogą stracić trzy linie zapewniające bezpośrednie połączenie z południową częścią stolicy Małopolski.

Mniej autobusów do Krakowa? Kolejna gmina analizuje likwidację linii aglomeracyjnych
Fot. ilustr./Marek Lasyk

Mogilany chcą ciąć kursy do Krakowa

Władze gminy Mogilany poinformowały mieszkańców, że rozważają likwidację następujących linii do Borku Fałęckiego: 265 z Konar, 275 z Włosani i 285 z Ochojna. Samorząd twierdzi, że połączenia te nie cieszą się zbyt dużą popularnością. To nie oznacza jednak, że pasażerowie całkowicie straciliby bezpośredni dojazd do Krakowa. Do dyspozycji wciąż byłyby trzy inne linie. Zamiast tych zlikwidowanych Mogilany chciałyby stworzyć własną komunikację wewnątrz gminy. Busy byłyby całkowicie darmowe dla osób, które płacą w Mogilanach podatki.

Wójt Jerzy Przeworski podkreśla, że roczne koszty byłyby nawet o połowę niższe niż aktualne stawki za kursowanie autobusów aglomeracyjnych:

W tym roku płacimy już blisko pięć milionów za komunikację MPK. Chcemy otworzyć połączenia tam, gdzie do tej pory nie jeździły. Chcemy skomunikować na przykład Konary z Mogilanami, Chorowice, niebezpieczne odcinki w stronę Skawiny, gdzie w ogóle nie ma komunikacji. Mieszkańcy są odcięci od komunikacji zbiorowej.

Na razie pomysł jest na etapie analiz finansowych i technicznych. Ostateczne decyzje zapadną najwcześniej za kilka miesięcy.

Gminy ograniczają połączenia aglomeracyjne

Mogilany to już kolejna gmina, która musi rozważać cięcia w związku z podwyżką stawek za kursowanie linii aglomeracyjnych na jej terenie. Jeszcze w 2024 roku było to 50 procent kosztów. Z początkiem tego roku kwota wzrosła do 57,5%, a 1 stycznia 2027 podskoczy do 65%. (Pozostałą część kosztów w gminach oraz całość kosztów kursów na terenie Krakowa pokrywa Zarząd Transportu Publicznego). To wynik m.in. rosnących cen paliwa czy wynagrodzeń dla kierowców. Sebastian Kowal z ZTP wyjaśnia, że ustalone dwa lata temu stawki nie podlegają już negocjacjom:

Mamy 40% wszystkich linii aglomeracyjnych, które są na terenie Gminy Miejskiej Kraków. To my pokrywamy koszty około stu milionów złotych rocznie. Gminy ościenne nie uzyskują wpływów z tytułu sprzedaży biletów, więc to jest też swego rodzaju rekompensata.

Gminy z obwarzanka zapłacą więcej za komunikację z Krakowem

Ola Sobczak

Zmiany także w Liszkach i Biskupicach

Warto jednak podkreślić, że nie tylko gminy ościenne tną rozkłady autobusów i skracają ich trasy. Jak informował w lutym na swoim blogu Krabok Jacek Mosakowski, dotyczy to np. gminy Liszki, która zlikwidowała linię 299 na rzecz miejskiej 146, czy gminy Biskupice, która „przycięła” kursy linii 274 w weekendy. W lutym krakowscy urzędnicy zdecydowali o skróceniu trasy linii 274 (jeszcze do niedawna była to trasa Trąbki P+R - Podgórze SKA) do pętli Nowy Bieżanów Południe. Przez to pasażerowie stracili możliwość przesiadki na kilka linii tramwajowych w różne części miasta. Kolejne zapowiedzi dotyczą linii łączących Kraków z gminą Kocmyrzów-Luborzyca. Po ukończeniu budowy pętli tramwajowo-autobusowej na Wzgórzach Krzesławickich aż pięć linii autobusowych ma kończyć trasy właśnie tam - a nie, jak obecnie, na dworcu w Czyżynach. W tym przypadku pasażerowie również nieco stracą, choć należy pamiętać, że do Wzgórz kursują trzy linie tramwajowe zapewniające bezpośrednie połączenie z centrum miasta.

Skawina szykuje komunikacyjną rewolucję

Ciekawym przykładem na tle gmin sąsiadujących z Krakowem jest Skawina. Tam władze chcą całkowicie zmienić system komunikacji autobusowej, bo - jak przekonują - obecny model funkcjonowania transportu przestaje odpowiadać potrzebom mieszkańców. Skawina płaci za kursowanie autobusów aglomeracyjnych niemal 16 milionów złotych rocznie. Kilka dni temu zakończyły się konsultacje społeczne, w trakcie których pasażerowie mogli zaopiniować trzy opcje.

Pierwszy wariant zakładał utrzymanie istniejącego systemu opartego na współpracy z Krakowem.

Druga opcja to dojazd z poszczególnych miejscowości do Skawiny, gdzie można byłoby przesiąść się do autobusów kursujących do Krakowa. W godzinach szczytu połączenia ze Skawiny do Krakowa miałyby kursować co 10 minut. System uzupełniałby tzw. aglobus (w kierunku Czerwonych Maków, Ronda Grunwaldzkiego i Dworca Głównego) oraz autobus do pętli Borek Fałęcki. W tym przypadku komunikacja na terenie Skawiny byłaby bezpłatna.

Trzeci wariant to rozwiązanie pośrednie. Działałoby częste połączenie ze Skawiny do Czerwonych Maków (co 10 minut w godzinach szczytu) oraz połączenie co 45 minut do Borku Fałęckiego. W tym wariancie nie przewidziano jednak darmowej komunikacji lokalnej ani aglobusa.

Mosakowski: potrzebne mniejsze autobusy

O komentarz w całej sprawie poprosiliśmy wspomnianego już wcześniej Jacka Mosakowskiego z Platformy Komunikacyjnej Krakowa. Jak wskazuje, ograniczanie komunikacji publicznej z gmin ościennych zadziała negatywnie na Kraków, bo zniechęci ludzi do pracy i do odwiedzania stolicy Małopolski. Mosakowski przekonuje, że urzędnicy nie powinni odpuszczać połączeń aglomeracyjnych, a raczej szukać racjonalnych rozwiązań:

Mamy taki paradoks, że gminy płacą za kursowanie autobusów tyle samo, niezależnie od długości taboru. Wyjątkiem są autobusy przegubowe, które kosztują jeszcze więcej. Czyli czy przyjedzie autobus dwunastometrowy, czy przyjedzie na przykład krótszy busik, to kosztuje tyle samo. Być może przydałoby się rozróżnić te koszty, bo często jest tak, że gmina potrzebuje jakiejś linii, ale ona wozi stosunkowo mało pasażerów. Jest potrzebna, ale nie musi jeździć autobus dwunastometrowy — mógłby jeździć krótszy.

Jak dodaje Mosakowski, rośnie stawka, którą miasto Kraków pobiera za każdy przejechany kilometr linii aglomeracyjnej. I od kilku lat rośnie ona szybciej niż za linie miejskie: w ciągu trzech lat miejska wzrosła o 24%, aglomeracyjna już o 33%.

Obecnie pasażerowie krakowskiej komunikacji miejskiej mają do dyspozycji niemal 80 autobusowych linii aglomeracyjnych łączących Kraków z kilkunastoma gminami z tak zwanego „obwarzanka”.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu