Sprawa dotyczy mieszkańców ulic Rozmarynowej i Nieznanej na Prądniku Czerwonym., którzy od blisko miesiąca mają odcięte telefony stacjonarne i dostęp do internetu. Proszą operatora, firmę Orange, o usunięcie usterki, a ten ciągle zmienia termin naprawy awarii.
Nasi słuchacze zaalarmowali nas, że dostawca jest głuchy na ich prośby i nie informuje o powodach uciążliwej awarii. Chodzi zwłaszcza o dostęp do telefonu stacjonarnego, potrzebny osobom starszym, które nie obsługują komórek.
- Czasami z przychodni jest telefon, czy potwierdzamy wizyty lub że lekarz jest chory. Kontakt jest potrzebny – mówią mieszkańcy ulicy Rozmarynowej – Nikt nie potrafi nam powiedzieć, co się stało, ze naprawa trwa miesiąc. Wydawało by się, że poważna firma, ale lekceważy ona swoje podstawowe obowiązki.
Orange w piśmie skierowanym do Radia Kraków, tłumaczy, że awaria wynika z uszkodzenia kabla i niedrożności kanalizacji technicznej. Aby usunąć usterkę, trzeba rozebrać kostkę brukową na ul. Podmiejskiej. By tego dokonać, niezbędna była z kolei zgoda ZIKiT-u. Dostawca obiecał, że sprawa zostanie rozwiązana jeszcze w tym tygodniu.
Oto treść odpowiedzi operatora:
"Bardzo przepraszamy klientów za niedogodności. Awaria wynika z uszkodzenia kabla rozdzielczego oraz niedrożności kanalizacji technicznej. Wynik pierwszych prac naprawczych wskazał konieczność rozebrania kostki brukowej na ulicy Podmiejskiej, pod którą znajduje się niedrożny fragment kanalizacji i się kabel, którego uszkodzenie jest przyczyną awarii. By tego dokonać niezbędna była w zgoda Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. Termin przeprowadzenia niezbędnych prac został ustalony na 15-16.02.2018. Po tym terminie przywrócimy klientom wszystkie usługi. Jeszcze praz przepraszamy za zaistniałą sytuację.
Dominika Panek/wm