Mieszkańcy Prądnika Białego walczą o remont ulicy Stelmachów, która jest w opłakanym stanie. Wąska droga nie posiada chodnika, a na niej samej z trudem mieszczą się dwa samochody. Dodatkowo w okolicy budowanych jest kilka osiedli i drogą jeżdżą też często ciężarówki. Pod petycją o przebudowę tej drogi podpisało się w ciągu kilku dni prawie sześciuset rodziców, którzy boją się puścić samodzielne swoje dzieci do szkoły podstawowej znajdującej się przy tej ulicy.
- Ciężko jest to nazwać drogą. To utwardzony pas. Wygląda to jak droga dojazdowa do budowy - rozkopana, rozjezdżona. Codziennie dowozimy dzieci pod samą szkołę, bo boimy się je puścić same do szkoły. Ja się boję przejść przez tę drogę. Nie jeden raz samochód przejechał tak blisko, że było niebezpiecznie. Codziennie jest strach o nasze dzieci - mówią rodzice dzieci ze szkoły przy ulicy Stelmachów.
O przebudowie ulicy Stelmachów w Krakowie mówi się od kilku lat. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu i w Krakowie zapewnia, że
jest w trakcie uzyskiwania pozwolenia na realizację tej inwestycji.
Jeśli uda się w ciągu dwóch miesięcy uzyskać wszystkie dokumenty to w przyszłym roku rozpocznie się przebudowa ulicy Stelmachów -
zapewnia Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. Jak mówi Michał Pyclik z ZIKiT-u, największym problemem jest koszt tej inwestycji. Ulica potrzebuje gruntownej przebudowy, która będzie kosztowała około 15 milionów złotych:
- W wieloletnim programie inwestycyjnym miasta są zabezpieczone takie pieniądze. One są jednak na lata 2020-2022. To byłaby dwuletnia inwestycja. Teraz trwają prace nad budżetem. Nowa Rada Miasta będzie decydowała o jego kształcie. Będziemy wnioskowali o przyspieszenie tego zadania, żeby to wprowadzić w życie już w przyszłym roku - podkreśla Pyclik.
fot: T. Bździkot
(Tomasz Bździkot/ko)