Mieszkańcy podkrakowskich Michałowic nie mogą dostać się do swoich pól, bo gmina nie chce naprawić dojazdu do nich. Piszą pisma i proszą urzędników, ale to nic nie pomaga. Napisali także do Radia Kraków. Jak sprawdziła nasza reporterka, droga jest w opłakanym stanie.
- Trudno to nazwać drogą. Wygląda bardziej jak wysypisko odpadów i cegieł. Trafiają się też płyty azbestowe wymieszane z kamieniem żużlowym. Dookoła rosną chaszcze a skarpa jest porośnięta krzakami - mówi właścicielka jednej z okolicznych działek.
Urzędnicy twierdzą, że przejazd jest zbyt wąski, żeby położyć asfalt. Jak argumentują, w tym miejscu muszą być jeszcze rowy, a na to miejsca nie ma. Urzędnicy dodają, że mogą jedynie kolejny raz wysypać tam gruz.
fot: Kinga Kalita
(Kinga Kalita/ko)