"Roszczenia pracowników szpitala imienia Babińskiego są nieuzasadnione" - przekonywał w porannej rozmowie Radia Kraków Marek Sowa.
"Obowiązuje chyba już ostatni rok ta nieszczęsna ustawa 203, która obliguje dyrekcję do przeznaczania 40 procent dodatkowych ze zwyżki kontraktu na fundusz płac. W przypadku szpitala Babińskiego to by była w tym roku to by była możliwość rzędu jakieś milion 400 tysięcy do półtora miliona złotych. Oczywiście roszczenia pracowników całkowicie nie uwzględniają tego aspektu, są zdecydowanie większe. Na tle innych placówek, w szpitalu im. Babińskiego zarobki nie są złe" - przekonuje marszałek Sowa. Według niego pielęgniarki w szpitalu zarabiają średnio ponad 3300 złotych. To więcej niż na przykład w szpitalach powiatowych.
Wczoraj w placówce rozpoczął się strajk głodowy. Głodówkę prowadzi ośmiu pracowników, przyłączyć się do niej chcą kolejni. To kolejna odsłona protestu w w jednym z największych szpitali psychiatrycznych w kraju. Od dwóch tygodni pracownicy szpitala organizują pikiety, w placówce trwa też strajk okupacyjny. Protestujący żądają podwyżki płac o 300 złotych oraz ustąpienia dyrektor placówki.
(T.Müller/jp)