W Małopolsce, podobnie jak w całej Polsce, gwałtownie wzrosła liczba chorych na różyczkę. Eksperci twierdzą, że można nawet mówić o epidemii. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, chorych na tę zakaźną chorobę jest 15 razy więcej.
Gorączka, powiększone węzły chłonne i wysypka. To objawy różyczki, która w ostatnich kilku miesiącach zaatakowała głównie chłopców i młodych mężczyzn.
W ubiegłym roku, w analogicznym okresie chorowały na nią zaledwie 84 osoby w regionie, w tym roku, nieporównywanlnie więcej.
Zwykle nie powoduje groźnych powikłań, ale dla kobiet w ciąży jest wyjątkowo niebezpieczna. W tym roku w Małopolsce zachorowało na nią już ponad 1200 osób . To 15 razy więcej niż rok temu.
Jeśli kobieta już jest w ciąży, a ryzyko, że zachoruje, istnieje, zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności. Wirusem różyczki można się zarazić bardzo łatwo, bo droga kropelkową.
"Wirus różyczki może doprowadzić do wystąpienia wrodzonych wad u dziecka" - mówi dr Bożena Burzyńska - pediatra. Dlatego, aby nie doprowadzić do zakażenia, każda kobieta planująca ciążę powinna sprawdzić, czy jest odporna na działanie tego wirusa.
Obecnie szczepienie przeciwko różyczce jest obowiązkowe dla wszystkich dzieci. Szczepionkę podaje się w dwóch dawkach, pierwszą w 13 miesiącu życia i przypominającą w wieku 10 lat. I uspokoję - choć mamy epidemię, sytuacja za kilka miesięcy powinna się unormować. Różyczka nie jest groźną chorobą zakaźną, zwykle trwa do 3 tygodni i przebiega bez powikłań.
( Ola Ratusznik /dw)