Już od prawie roku apelują o przeniesienie ruchu tirów z ich miejscowości na autostradę. Drogowcy zasłaniają się kolejnymi badaniami natężenia ruchu, które mają pomóc w podjęciu takiej decyzji. Nie chce ich u siebie Tarnów, który boi się zakorkowania miasta.
Mieszkańcy Łapczycy dali drogowcom dwa tygodnie na ostateczne decyzje w sprawie ciężarówek, które sieją postrach w ich miejscowości.
Po tym terminie grożą blokadą drogi krajowej numer 4. Mimo otwartej prawie przed rokiem autostrady z Szarowa do Tarnowa tiry nadal przejeżdżają przez Łapczycę. To efekt starań władz Tarnowa, na którym na razie kończy się autostrada. Tamtejsi urzędnicy bali się zakorkowania miasta i dojazdu do szpitala. Dlatego na autostradzie z Szarowa do Tarnowa wprowadzono zakaz dla ciężarówek powyżej 12 ton i nadal przejeżdżają przez Łapczycę.
Wójt Bochni zlecił z kolei własne badania natężenia ruchu. Wcześniej przejeżdżało przez Łapczycę ponad 30 tysięcy samochodów na dobę - teraz 18 tysięcy w tym 6 tysięcy ciężarówek. Osobówki przeniosły się na autostradę - problemem pozostały tiry.
Zdaniem mieszkańców Łapczcy pomógłby im nawet fotoradar. Mimo poparcia policji taki wniosek nie znalazł jednak uznania Inspekcji Transportu Drogowego.
Mieszkańcy Łapczycy dają drogowcom 2 tygodnie czasu na podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie ciężarówek.
Czytaj także: Drogowcy chcą wpuścić ciężarówki na autostradę A4!
Posłuchaj wypowiedzi
( Bartlomiej Maziarz /dw)