Samochód do transportu noworodków i wcześniaków zacznie służyć prawdopodobnie od czwartku. "W środku jest inkubator. On stoi na zawieszeniu hydropneumatycznym. Laweta unosi się, żeby płynnie wieźć malutkie dzieci od ośrodka do ośrodka" - tłumaczy Joanna Sieradzka - rzeczniczka pogotowia.
- Chodzi też o to, żeby podczas transportu dzieci, które ważą kilkaset gramów nie odczuwały wstrząsów - dodaje Małgorzata Popławska, dyrektor krakowskiego pogotowia ratunkowego.
Oprócz specjalnych noszy karetka wyposażona jest w respirator i pompy nowej generacji. To jedyna taka karetka zakontraktowana dla naszego regionu przez NFZ. Transport będzie wykonywany na terenie całej Malopolski i, gdy będzie taka potrzeba, także poza Małpolską. Samochód kosztował 780 tysięcy złotych.
(Aleksandra Ratusznik/ko)