Krakowskie firmy znalazły sposób na omijanie przepisów i płacenie mniej za śmieci. Część sklepów, w tym duże hipermarkety zamiast płacić gminie za wywóz, pozbywają się surowców wtórnych na własną rękę. W prosty sposób firmy nie tylko oszczędzają na podatku śmieciowym, ale też zarabiają, sprzedając odpady firmom zajmującym się recyklingiem.
MPO zarządzające systemem śmieciowym w Krakowie alarmuje, że może nie wystarczyć pieniędzy na obsługę całego miasta.
Czytaj także: Interwencja: 73 tysiące kary za niewłaściwy odbiór śmieci
System śmieciowy w Krakowie według wyliczeń MPO będzie kosztował rocznie około 178 milionów złotych . Większość tej kwoty ma być pozyskana od krakowian z opłat śmieciowych. Sprytne działanie niektórych firm może spowodować, że pieniędzy będzie znacznie mniej.Tymczasem krakowscy radni zamierzają obniżyć stawki za śmieci. Na dzisiejszej sesji rady miasta będą omawiali projekt uchwały, który zobliguje prezydenta do wyliczenia nowych kwot.
Część firm kiedyś za śmieci płaciło znacznie więcej niż teraz - mówi prezes MPO Henryk Kultys. Okazuje się, że przedsiębiorcy traktują swoje śmieci nie jako odpady komunalne, ale produkcyjne , które podlegają innym przepisom i można się ich pozbywać w inny sposób. Takie działanie niepokoi Pawła Ciećkę, wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. Sprawdzi czy ci przedsiębiorcy przekazują swoje odpady firmom, które legalnie zajmują się recyklingiem. Jeśli tak - będzie to oznaczało, że nie łamią prawa.
Przypominamy: Segregacja śmieci w Krakowie to fikcja? FILM I ZDJĘCIA
Przypominamy: Interwencja RK: Śmieci odbierane prawidłowo