"Nie ma sensu uchwalać poprawek do parku kulturowego, trzeba go po prostu lepiej promować" - przekonywał w rozmowie z Radiem Kraków mecenas Michał Jaworski. Jak sprawdził reporter Radia Kraków, po godz. 22:00 w ścisłym Krakowa pojawiają się dziesiątki reklam klubów nocnych, a straż miejska nie może wystawić mandatu.
Ustawa o krakowskim parku kulturowym w ciągu dnia obowiązuje niemalże bez zarzutów. Zniknęły wielkie banery, reklamy i płachty przykrywające kamienicę. Gdy zapada zmrok, krakowski park kulturowy jakby tymczasowo przestawał obowiązywać. Jak dowiedział się reporter Radia Kraków, po 22:00 regularnie na ulicy Szewskiej pojawia się wielki styropianowy napis reklamujący jeden z klubów centrum. Reklama jest tak duża, że blokuje sporą część przejścia. To kolejny już przykład łamania zapisów uchwały parku kulturowego w nocnym Krakowie. Mieszkańcy skarżą się m.in. na świecący na czerwono klub nocny przy Grodzkiej czy niezliczoną ilość kolorowo ubranych naganiaczy rozdających ulotki. "Nie zawsze można z tym coś zrobić" - przyznał w rozmowie z Radiem Kraków prezydent miasta, Jacek Majchrowski.
Marek Anioł z krakowskiej Straży miejskiej dodaje, że przydałyby się dodatkowe uchwały regulujące kwestie ruchomych reklam. "W takich sytuacjach interweniujemy, ale nie możemy wystawić mandatu" - powiedział. Anioł przypomniał, że strażnicy miejscy nakładają kary w wypadku innych naruszeń parku kulturowego, np. nielegalnego handlu.W pierwszym kwartale tego roku strażnicy wystawili 99 mandatów na łączną kwotę ok. 9 700 złotych.
Mecenas Michał Jaworski przekonuje jednak, że kolejne uchwały sprawy nie rozwiążą, bo zawsze znajdzie się sposób, by je obejść.
Dlatego - według niego - potrzebna byłaby kampania promocyjna, która zachęcałaby przedsiębiorców, by nie próbowali reklamować się na siłę.
Kraków to jedyne miasto w Małopolsce i jedno z niewielu w całym kraju, które wprowadziło ograniczenia reklam na kamienicach. Na razie uchwała obowiązuje ścisłym centrum, ale w najbliższym czasie ma zostać rozszerzona m.in. na Kazimierz czy Podgórze. Podobne rozwiązania chce też wprowadzić m.in. Zakopane.
Karol Surówka, jg