Policja coraz bliżej znalezienia sprawcy zabójstwa sprzed 20 lat. Robert Wójtowicz, 23-letni krakowski student, zaginął w 1995 roku. Wtedy śledztwo umorzono. Policja ponownie zajęła się zaginięciem Wójtowicza w tym roku. Natrafiono na nowe ślady - okazało się, że 23-latek nie zaginął, lecz został zamordowany. I są na to kolejne dowody.
"Rozpoczęły się na szeroką skalę przesłuchania ówczesnych kolegów ze studiów Roberta. Wyszły nowe wątki. Trzeba będzie je zweryfikować. Szczególnej analizie poddano też jego zapiski i kalendarze" - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Jak dodaje Katarzyna Cisło, na podstawie nowych zeznań świadków mundurowi szukają teraz ciała Wójtowicza. Użyte zostaną m.in. georadary sond chemicznych, kamery termowizyjne i psy poszukiwawcze. W dalszym ciągu przesłuchiwani będą też znajomi Wójtowicza ze studiów i duszpasterstwa akademickiego, którego był aktywnym członkiem.
(Karol Surówka/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: