"Wykupujmy zieleń na parki dla krakowianek i krakowian" - to hasło w środę od rana rozbrzmiewało przed Urzędem Miasta. Dlaczego należy wykupywać tereny zielone? "Zależy nam na tym, żeby Kraków był jak najbardziej zielony w kontekście ochrony powietrza. Nie prosimy o te pieniądze dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń, naszych dzieci. Mamy tylko 9% zieleni. Jesteśmy deweloperskim eldorado" - tłumaczyli uczestnicy manifestacji. Po krótkim happeningu, udali się na salę obrad, gdzie odbywa się sesja Rady Miasta. Tam wywiesili transparenty oraz wręczyli wszystkim radnym i prezydentowi okolicznościowe drzewka, które mają przypominać o postulatach mieszkańców.
Jednak zdaniem Piotra Kempfa z Zarządu Zieleni Miejskiej, nie da się zaplanować w budżecie wykupu terenów zielonych, bo to, czy miasto może je nabyć, zależy tylko od decyzji prywatnego właściciela. "Musimy być przygotowani na to, że w ciągu roku będą poprawki w momencie, w którym właściciel będzie chciał to nam sprzedać" - mówi. Dlatego urzędnicy odpowiadają - wykupujmy, ale na bieżąco.
Największym terenem zielonym, jaki udało się wykupić miastu z rąk prywatnego właściciela, jest Zakrzówek. Ten kosztował 26 milionów złotych i wkrótce rozpocznie się tam budowa miejskiego parku. Wtedy pieniądze na wykup nie były zaplanowane w budżecie. Mimo to urzędnikom udało się wygospodarować potrzebną kwotę przy pomocy poprawek budżetowych.
fot: G. Krzywak
Ale z takim uzupełnianiem budżetu na wykup terenów na bieżąco nie zgadza się Natalia Nazim - znana krakowska aktywistka. Jej zdaniem chętni już są, brakuje właśnie zarezerwowanych pieniędzy. "Konkluzja jest taka, że magistrat sam sobie przeczy. W pismach, które wysyła odnośnie Młynówki Królewskiej jest wyraźnie napisane, że powodem, dla którego działki nie są wykupywane, jest tylko to, że brakuje środków w budżecie miasta. Jest dużo więcej chętnych, którzy chcą miastu sprzedać działki, ale nie ma na to środków. Jak dalej będziemy szli w tym kierunku to działek nigdy nie wykupimy. Są właściciele prywatni, którzy chcą sprzedać swoje działki, ale miasto im mówi, że nie ma środków" - mówi.
Sonda: 688
(Grzegorz Krzywak/ko)