Krakowianie protestują przeciwko umowie CETA - porozumieniu o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. "Nie dla korporacji, nie dla CETA" - skandowali uczestnicy pikiety.
posłuchaj uczestników pikiety
W pikiecie na Rynku Głównym wzięło udział około 200 osób. Uczestnicy manifestacji przeszli przed Urząd Wojewódzki, a następnie odwiedzili biura poselskie Róży Thun z Platformy Obywatelskiej, Jerzego Meysztowicza z Nowoczesnej oraz Ryszarda Terleckiego z Prawa i Sprawiedliwości. Wszędzie tam zostawili plastikowe jabłka oklejone czarną taśmą, jako symbol żywności genetycznie modyfikowanej, która - jak mówili protestujący - po podpisaniu umowy z Kanadą, może zalać polski rynek.
Nowy Sącz także przyłączył się do protestu przeciwko ratyfikowaniu umów o wolnym handlu z USA - TTIP i Kanadą - CETA. Protestujący obawiają się, że podpisanie umów może spowodować zalew tańszej, modyfikowanej genetycznie żywności produkowanej przez wielkie koncerny. Podczas demonstracji na nowosądeckim rynku rozdawano jabłka pochodzące od lokalnych sadowników "Walczymy o naszą rodzimą żywność i nasze zdrowie”- podkreślali.
Wynegocjowane w 2014 r. Całościowe Gospodarcze i Handlowe Porozumienie UE-Kanada (CETA) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Porozumienie ma być zawarte w październiku podczas szczytu UE-Kanada. W przyszłym tygodniu zgodę na tymczasowe stosowanie CETA mają dać państwa członkowskie UE, później ma to zrobić Parlament Europejski.
Rzecznik rządu Rafał Bochenek poinformował w środę, że na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów została przedstawiona informacja na temat korzyści płynących z przyjęcia umowy CETA przez Unię Europejską, nie przez Polskę. Nie powiedział, czy Rada Ministrów zajęła jakieś stanowisko w tej sprawie.
W piątek wieczorem szef MSZ Witold Waszczykowski mówił w PolsatNews: "My uznaliśmy, że dzisiaj nie ma przekonywujących kwestii, które by nam wskazywały, czy prowadziły do niezawarcia tej umowy, nieprzystąpienia do tej umowy. Ale czas jeszcze jest, może pokazać, że jest inaczej. Nawet jeśli jej część handlowa wejdzie w życie, to przez kilka lat będzie trwał proces ratyfikacji tej umowy i wiele kwestii będzie można odwrócić".
Teresa Gut/PAP/bp