Krakowskiej policji wystarczyło kilka godzin, żeby namierzyć i zatrzymać sprawcę fałszywego alarmu. Mężczyzna przez telefon poinformował o bombie, która miała rzekomo wybuchnąć na placu budowy biurowca w centrum Krakowa.
Pirotechnicy z psami przeszukali teren, ale niczego nie znaleźli. Nie było ewakuacji, bo praca na budowie jeszcze nie ruszyła a policjanci zamknęli plac. Kilka godzin później policjanci znaleźli sprawcę zamieszania. Okazał się nim mieszkaniec Skawiny i jednocześnie pracownik budowy biurowca. Gdy informował o rzekomej bombie, był pijany.