Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kontraruch na wąskich jednokierunkowych ulicach w Krakowie budzi kontrowersje

Na krakowskich drogach od kilku miesięcy zaczęło pojawiać się nowe oznakowanie. Namalowany na jezdni rower z podwójnym daszkiem wskazującym, w którą stronę mogą poruszać się cykliści, czyli tzw. sierżant rowerowy budzi w Krakowie spore kontrowersje. Jak jednak zapewnia oficer rowerowy Krakowa, "do wszystkiego można się przyzwyczaić".

Kontraruch na wąskich jednokierunkowych ulicach w Krakowie budzi kontrowersje
Kontraruch na ul. Lea. Fot. E. Wasilewska

Według nowych zasad nowy znak ma ułatwić poruszanie się cyklistów po drogach. Może być także użyty do wprowadzenia tak zwanego "kontraruchu", czyli przejazdu dla rowerów w obie strony na ulicy jednokierunkowej. Do tej pory korzystano wyłącznie z rozwiązania jakim był kontrapas. Był on jednak nieco problematyczny na węższych ulicach. "Żeby wyznaczyć kontrapas, trzeba było reorganizować postój dla samochodów, a to nie zawsze łączyło się ze zrozumieniem ze strony kierowców" - mówi Radiu Kraków Marcin Wójcik z krakowskiego ZIKiT-u.

Dopuszczenie ruchu rowerowego w obie strony na ulicach dwukierunkowych to w niektórych krajach obowiązek. "W Belgii od wielu lat wszystkie ulice jednokierunkowe muszą być obowiązkowo dwukierunkowe dla rowerzystów. To są często tak wąskie uliczki, że ledwo mieści się tam jeden samochód. Auta też nie jeżdżą tam szybko" - mówi Marcin Hyła  ze Stowarzyszenia Miasta dla Rowerów. Jak dodaje Marcin Hyła, takie przykłady można znaleźć także w Polsce. W Gdańsku od kilku lat takich ulic jest dwieście! Jak twierdzi Marcin Wójcik, od początku obowiązywania zmian, doszło tam do... jednego zderzenia z rowerzystą. Obaw wobec nowego oznakowania nie ma także policja.

"To element pomocniczy, dodatkowe oznakowanie dla rowerzystów, które pomoże im poruszać się bezpiecznie. To jest kwestia uprzejmości i zdrowego rozsądku. Wszyscy muszą uważać, i rowerzyści, i kierujący samochodami" - tłumaczył Witold Norek, zastępca naczelnika krakowskiego wydziału drogowego. Jak zapewnia Marcin Wójcik, nowe oznakowanie będzie pojawiać się przede wszystkim na ulicach o ograniczonej do 30 kilometrów na godzinę prędkości maksymalnej, co ma ułatwić przejazd rowerzystom.

"Proszę zauważyć, że ruch na tego typu ulicach nie jest tak dynamiczny jak na Alejach Trzech Wieszczów. Czasem wystarczy kogoś puścić, na kogoś poczekać, do kogoś się uśmiechnąć. To jest do zrobienia" - przekonuje oficer rowerowy Krakowa. 

Czy nowe rozwiązanie sprawdzi się w Krakowie - najlepiej pokaże to nam już praktyka.

(Bartłomiej Grzankowski/ew)

Obserwuj autora na Twitterze: 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć