Jeszcze w tym miesiącu ma się zakończyć budowa kładki dla pieszych w Gaju na Zakopiance, tuż przed Krakowem. W czwartek ruszył jeden z ostatnich etapów. Inspektorzy sprawdzają poprawność działania wind. Jeśli działają poprawnie, pozostanie już tylko wybrukowanie dróg dojścia do kładki.
Posłuchaj relacji Macieja Skowronka
Potem nadejdzie czas na odbiory techniczne, opinię nadzoru budowlanego i z kładki będzie można korzystać. To ważna inwestycja dla okolicznych mieszkańców i kierowców. Chodzi bowiem o jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na zakopiance. Przejście na drugą stronę ulicy to - mówiąc wprost - narażanie życia. Okoliczni mieszkańcy od lat domagają się bezpiecznego przejścia. Do końca miesiąca w końcu je dostaną.
"Stłuczki często tu bywają. Jak tu pracuję, cały czas się z tym spotykam. Po kładce niby już można chodzić, bo teraz robimy tylko wykończenia, ale wiadomo - muszą być wszystkie odbiory" - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków jeden z robotników pracujących przy kładce.
Do pełnego bezpieczeństwa mieszkańców Gaja kładka jednak nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze budowa wiaduktu na skrzyżowaniu z ulicą Zadziele, niespełna pół kilometra od kładki. Na tę inwestycje brakuje jednak pieniędzy. Mieszkańcy zgodnie jednak twierdzą, że kładka to już coś.
(Maciej Skowronek/ko)