Małopolska policja zatrzymała kilkunastu pseudokibiców. Jak podkreślają funkcjnariusze, rozbijanie takich gangów jest bardzo trudne, obowiązuje w nich niepisana "zmowa milczenia".
Za każdym razem grupa kilku lub kilkunastu osób zjawiała się nagle w danym miejscu, zamaskowani napastnicy uzbrojeni w maczety i noże „polowali” na konkretną osobę, ofiary nie były przypadkowe. Poranione wskutek ataku osoby, z powodu odniesionych obrażeń, były hospitalizowane – mimo to, poszkodowani odmawiali współpracy z Policją, nie chcieli aby w ich sprawie toczyło się postępowanie.
Jak podkreśla policja - rozbijanie takich gangów jest bardzo trudne - obowiązuje w nich niepisana "zmowa milczenia" . Ofiary, nawet gdy trafiają do szpitali po bójkach, nie chcą zeznawać.
Sprawę realizowali policjanci z Wydziału Kryminalnego i Dochodzeniowo – Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, mający duże doświadczenie w rozpracowywaniu środowisk pseudokibiców, wsparci przez funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie i policyjnych antyterrorystów. Sprawy „porachunków” prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków – Podgórze, postępowanie dotyczące kradzieży na stacji benzynowej we współpracy z Prokuraturą Rejonową w Tarnowie.
Tymczasem w Oświęcimiu policjanci zatrzymali 12 pseudokibiców . Wśród nich jest mężczyzna, który ciężko ranił policjanta ochraniającego wtorkowy mecz Unii Oświęcim i Janiny Libiąż.
Wobec jednego z podejrzanych Sąd Rejonowy w Oświęcimiu w piątek zastosował dwumiesięczny areszt tymczasowy, natomiast wobec dwóch pozostałych poręczenie majątkowe i dozór policyjny . W tej sprawie prowadzone są dalsze czynności. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
(Karol Surówka/Marek Mędela/Małopolska Policja/dw)