Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kiedyś z przymusu, dziś z własnej woli. Czyn społeczny przeżywa w Krakowie renesans

Dawniej były czyny społeczne narzucane przez władzę, dziś krakowianie sami garną się do pracy. W ostatnich tygodniach w Krakowie mieszkańcy brali udział w wielu akcjach, w czasie których dbali o swoje najbliższe otoczenie. Między innymi sprzątali fort Luneta, usuwali śmieci z rzeki Prądnik i obsadzali zielenią rejony Gaiku, Zabłocia i bulwaru Kurlandzkiego.

Kiedyś z przymusu, dziś z własnej woli. Czyn społeczny przeżywa w Krakowie renesans
Fot. Grzegorz Krzywak

Posłuchaj wypowiedzi

Krakowianie pokazują, że "da się"

Jednym z krakowskich pionierów takich oddolnych inicjatyw jest grupa o nazwie "aDaSię". "Nikt nam nie kazał tego robić. Robimy to dla siebie, dla otoczenia, dla naszych dzieci"-  podkreśla Olena Zapolska. Nowohuckie rzeki i stawy z mieszkańcami sprząta za to Marcin Pawlik z fundacji EcoTravel. "Będąc tam choćby na spacerze z przyjaciółmi, rodziną widzimy, że niezbyt dobrze to wygląda. Mamy ochotę posprzątać, zadbać o to, co jest nasze i to robimy" - mówi Marcin Pawlik. 

W ubiegły weekend krakowianie zakasali rękawy i posprzątali tereny fortu Luneta Warszawska przy al. 29 Listopada. "To było wysypisko śmieci. Prznieśliśmy worki, rękawice, zamówiliśmy odbiór śmieci. Nikt nam nie kazał sprzątać. Pomyśleliśmy, że to dobry pomysł, by zadbać o miejsce, za które czujemy się o współodpowiedzialni" - tłumaczy Agnieszka Myśliwy ze stowarzyszenia Ratujmy Fort Luneta Warszawska.  

A zaangażowanie krakowian doceniają też instytucje miejskie, takie jak np. Zarząd Zieleni Miejskiej. "Mieliśmy wspólne sadzenie drzew przy ul. Jasnogórskiej, tworzyliśmy łąki kwietne na Zabłociu i Bulwarze Kurlandzkim. Wspólnie z nami zadziałało minimum 150 osób" - wylicza dyrektor ZZM Piotr Kempf.

Czyn społeczny kiedyś i dziś

"To taki czyn społeczny naszych czasów, ale o wiele lepszy. Wszystkie inicjatywy wynikają z ludzkich potrzeb: ładnego otoczenia, czystych trawników, czystych rzek. To ludzie organizują się, bo chcą poprawić przestrzeń, w której żyją" - ocenia w rozmowie z reporterem Radia Kraków postawę mieszkańców socjolog Maciej Myśliwiec. 

Przypomnijmy, czyny społeczne w czasach PRL-u były organizowane przez zakłady pracy, szkoły lub organizacje partyjne. Odbywały się w czasie dni wolnych od pracy i miały budować w Polakach poczucie współodpowiedzialności za państwo. W ramach czynów społecznych sadzono ziemniaki, budowano chodniki lub zamiatano liście. Jednak często uważano je za niepotrzebną pracę na pokaz.

Zobacz także: Wiosna pokazała, jak bardzo zanieczyszczone są małopolskie rzeki

(Grzegorz Krzywak/ew)

Obserwuj autora na Twitterze: 

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego