Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Jest wyrok za oszustwo na "czarne euro": rok więzienia w zawieszeniu i grzywna

Na rok więzienia w zawieszeniu i grzywnę skazał w środę krakowski Sąd Okręgowy 37-letnią obywatelkę Francji z Kamerunu, która za 50 tys. euro sprzedała polskiemu biznesmenowi kawałki czarnego papieru, z których rzekomo mógł on uzyskać prawdziwe banknoty na 100 tys. euro.

Oskarżona o oszustwo kobieta dobrowolnie poddała się karze. Po ogłoszeniu wyroku przeprosiła nieobecnego na sali pokrzywdzonego i zapewniła, że "nigdy więcej nie zrobi czegoś podobnego".

Jak podkreślała małopolska policja, była to pierwsza w Polsce akcja w sprawie "czarnego euro" zakończona zatrzymaniem sprawcy. W ciągu ostatnich 10 lat dwukrotnie dochodziło już do takich oszustw, ale pokrzywdzeni zgłaszali się za późno.

Sprawcy, najczęściej pochodzący z krajów afrykańskich, zaraz po otrzymaniu pieniędzy błyskawicznie wyjeżdżają do państw, z których współpraca międzynarodowa pomiędzy organami ścigania jest utrudniona lub nie istnieje.

Jak przyznaje policja, transakcja, a w rzeczywistości oszustwo na "czarne euro", wygląda niezwykle atrakcyjnie. Oszustka przedstawia zainteresowanemu zabarwione na czarno kawałki papieru, po chwili spryskuje papier sprayem, zakrywa ręką i sekundę później wyciąga prawdziwy banknot. Zainteresowany myśli, że czarny papier zamienia się w prawdziwe banknoty, ale jest to tylko podmieniony banknot.

Do oszustwa doszło na początku maja. Do kobiety zgłosił się 30-letni mężczyzna zainteresowany ofertą. W toku transakcji kobieta poinformowała, że nie ma czasu na zamianę większej ilości pieniędzy i proponuje wymianę 100 tys. magicznie odbarwiających się "czarnych euro" za 50 tysięcy euro w gotówce. Transakcja doszła do skutku.

Policjanci zatrzymali Marie-Claire B.M. w momencie, gdy zbierała się razem z wyłudzoną kwotą z powrotem do Francji.

Kobieta przyznała się do zarzutów, wyraziła chęć dobrowolnego poddania się karze i złożyła wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzania procesu. Sąd skazał ja na karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i 3,6 zł grzywny. Na poczet grzywny sąd zaliczył oskarżonej pobyt w areszcie tymczasowym i zwolnił ją z aresztu.

Oskarżona powiedziała przed sądem, że zgadza się z wyrokiem i nie będzie składała wniosku o jego pisemne uzasadnienie ani apelacji. "Chciałam przeprosić pana, który w aktach występuje incognito i któremu chciałam zabrać pieniądze, ale też powiedzieć, że nigdy więcej nie zrobię czegoś podobnego" – powiedziała już po ogłoszeniu wyroku oskarżona.

Wyrok nie jest prawomocny.

PAP, jgk

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec