Historia Pana Tadeusza, bezdomnego przewodnika po Nowej Hucie złapała za serce setki turystów, którzy przyjeżdżają specjalnie po to, by wspólnie pospacerować i posłuchać jego opowieści. Dzięki życzliwości zwiedzających i Fundacji Los Polacos po dwóch latach mieszkania na ulicy znaleziono dla niego mieszkanie. Nie każdemu, mimo pomocy specjalistów, udaje się wyjść z bezdomności. Sprawdziliśmy, jak radzi sobie Pan Tadeusz po kilku tygodniach, od kiedy nie musi się martwić, gdzie spędzi kolejną noc i czy będzie miał co zjeść.
"Się urządziłem przyzwoicie. Krzesła mam, stoły mam, wersalka jest, wszystko jest prawie. To już ponad miesiąc. Jakoś się to w ciągu miesiąca dało ogarnąć i jest wszystko przyzwoicie. Kwiatki też mam, bo dostaję od przyjaciół, znajomych" - mówi zadowolony przewodnik.
Dodaje, że do szczęścia brakuje mu jeszcze kompletu dokumentów do emerytury, by mógł zupełnie stanąć na nogi i starać się o mieszkanie socjalne.
Pan Tadeusz nadal oprowadza wycieczki po Nowej Hucie. Kolejna już w najbliższą niedzielę z Placu Centralnego. Szczegóły znajdą Państwo na stronie Fundacji Los Polacos.
(Magdalena Zbylut-Wiśniewska/łk)