Prokuratura Rejonowa w Krakowie chce, aby sąd umorzył sprawę mężczyzny, który w maju wjechał samochodem na Wawel i groził turystom siekierą.
Śledczy proponują też umieszczenie go w zamkniętym oddziale szpitalnym. Biegli, którzy przebadali mężczyznę uznali, że był on niepoczytalny. Stwierdzili też, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Grzegorz Ś. mógłby znowu zachować się podobnie i wymaga leczenia w zamkniętym ośrodku.
Przypomnijmy, w maju mężczyzna wjechał bezprawnie na Wawel. G roził zwiedzającym siekierą, którą wyjął z bagażnika auta. Kiedy zwrócił mu uwagę ksiądz oprowadzający wycieczkę, podejrzany wsiadł do samochodu i gwałtownie ruszył. Straż wawelska musiała interweniować oddając strzały : najpierw strzał ostrzegawczy, a następnie strzelili w opony samochodu. Szef ochrony Krzysztof Strelau tłumaczył, że strażnicy nie podjęli bardziej radykalnych kroków bo skupili się na chronieniu przebywających na dziedzińcu turystów.
Przypominamy: Są zarzuty dla 48-latka, który wtargnął na Wawel