Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Genialny Nowowiejski. Twórca melodii "Roty", o którym nie chciała pamiętać władza ludowa

Co za rewelacyjny kompozytor! Ile w jego muzyce jest przestrzeni, doskonałej harmonii, wspaniałego warsztatu. To potęga brzmienia. Pod jego utworami orkiestrowymi chętnie podpisałby się Richard Strauss, Mahler lub Bruckner. Ale nic z tego! Tym kompozytorem jest Feliks Nowowiejski. Tak, Feliks Nowowiejski, twórca nieszczęśliwie zapomniany, który być może właśnie teraz stoi przed drugą szansą, by swoimi dziełami – tak jak to było za jego życia – budować historię muzyki światowej.

Genialny Nowowiejski. Twórca melodii "Roty", o którym nie chciała pamiętać władza ludowa
Feliks Nowowiejski/ Autorstwa autor nieznany - Polona.pl, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=71092214

W Filharmonii Krakowskiej – 5 i 6 grudnia – zabrzmiało „Quo vadis” Feliksa Nowowiejskiego. Chór (przygotowanie Janusz Wierzgacz) i orkiestra Filharmonii Krakowskiej pod batutą Piotra Sułkowskiego, brzmiały znakomicie. Solistami byli: Wioletta Chodowicz - sopran (Ligia), Tomasz Kumięga - baryton (Piotr), Wojtek Gierlach - bas (dowódca pretorian), Szymon Maziarz - bas (kapłan, Jezus) a także Michał Białko – grający na organach.

"Jaka cudowna muzyka"

Publiczność przyjęła to potężne dzieło – entuzjastycznie. Trudno się dziwić, dwie godziny doskonałej muzyki, trzymającej w napięciu, niczym najlepszy film. I do tego te ogromne emocje towarzyszące zaskakującym zwrotom akcji. Po wykonaniu tego utworu pojawiły się okrzyki zachwytu i publiczność zgotowała owację na stojąco. W kuluarach mówiono: „co za wspaniały kompozytor”, „jaka cudowna muzyka”, „dlaczego nie jest wykonywany”. Dobre pytanie, bo właściwie dlaczego nie jest wykonywany?

Może Nowowiejski miał zwyczajnie pecha. Może pojawił się w niewłaściwym momencie i w niewłaściwym miejscu. Większość jego życia przypadła na czasy, gdy nie było Polski. Urodzony na Warmii w 1877 roku, a więc wówczas terytorialnie w Niemczech, miał doskonałe wykształcenie. Zdobył je w Berlinie, gdzie był uczniem w klasie kompozycji Maxa Brucha w prestiżowej Meisterschule Königliche Akademie der Künste. Otrzymał wiele  nagród w tym, między innymi, ufundowaną przez Ignacego Jana Paderewskiego, czy najbardziej prestiżową w skali międzynarodowej Prix de Roma, zdobytą dwa razy.

Spis jego twórczości jest bardzo długi i zawiera chociażby opery, oratoria, msze, symfonie, koncerty organowe i solowe, utwory chóralne, a nawet muzykę do sztuk teatralnych. Niemniej dwa utwory przed II wojną zrobiły dużą karierę: opera „Legenda Bałtyku” prezentowana niemal we wszystkich teatrach operowych II RP, oraz "Quo vadis" wykonywane także poza granicami Polski. W sumie tych wykonań „Quo vadis” było około 200 i to w całej Europie, także w Nowym Jorku, w Carnegie Hall, pod batutą kompozytora. Jak podają źródła do II wojny światowej dzieło to zaprezentowano w ponad 150 miastach Europy oraz Ameryki Północnej i Południowej.

Jak grać, skoro nie ma nut?

Taki sukces i kompletne zapomnienie? Dlaczego? Po II wojnie twórczość Nowowiejskiego (kompozytor umarł w 1946 roku w Poznaniu) nie pasowała do nowego ustroju Polski. Bo choć jego zainteresowanie folklorem dałoby się wpisać w panującą wówczas doktrynę ideologiczną, to już jego religijność stanowiła dla ówczesnej władzy ogromny kłopot. Poza tym do dziś jego utwory nie są wydane albo są wydane z licznymi błędami. Trudno uwierzyć, że Piotr Sułkowski dyrygował tym dziełem z partytury będącej rękopisem! To jak orkiestry mają grać, jeśli nie ma nut? Jak promować twórczość takiego giganta, jeśli nie można orkiestrom wysłać ani partytury, ani głosów dla poszczególnych instrumentów?

Kompozytor w podtytule utworu „Quo vadis” napisał: „sceny według powieści Henryka Sienkiewicza na głosy solowe, chór, orkiestrę i organy”. Nie użył słowa oratorium, tylko sceny. A to pokazuje swobodniejsze podejście do dzieła Sienkiewicza. Kompozytor zdecydował się skoncentrować na polityce. Poznajemy Rzym czasów Nerona, krwawy, okrutny i jako przeciwieństwo tego obrazu rodzące się chrześcijaństwo, które budzi wielki niepokój ówczesnej władzy, co prowadzi do represji i prześladowań. I to słychać w tym dziele. Poszczególne sceny buduje muzyka. Słuchając niemal wszystko widzimy. Muzyka pisana jest z wielkim rozmachem, wręcz filmowym. Jest tu wszystko, co być powinno od potęgi brzmienia po lirykę. Warto było posłuchać!

Posłuchaj rozmowy o Feliksie Nowowiejskim.

Komentarze

Powiązane

  • "Chopin, Chopin!", to miała być opowieść na miarę "Amadeusza". Dlaczego nie wyszło?

    Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

  • Majestat, świetlistość, wielkość finału. 81. sezon Filharmonii Krakowskiej rozpoczęty

    Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

  • Wroclaw Baroque Ensemble. Gorczycki powrócił pod Wawel

    Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany