Na Wawel wrócili turyści, do baz wojskowych żołnierze, a do prokuratur - śledczy. Zakończyły się już wszystkie działania związane z dzisiejszym fałszywym alarmem bombowym. Około godziny 8:00 do kilkunastu instytucji publicznych w całej Polsce wysłany został mail o treści "o 12 wybuchnie bomba i zacznie się rozprzestrzeniać wirus wąglika".
W Małopolsce taka wiadomość dotarła do 8 miejsc w Krakowie i Nowym Sączu - m.in. do sekretariatu Wzgórza Wawelskiego, Wojskowych Komend Uzupełnień, prokuratur czy urzędów skarbowych. W naszym regionie ewakuowano w sumie ponad 100 osób. Przez kilka godzin policyjni saperzy musieli przeszukiwać budynki, w których bomba rzekomo miała się znajdować. Żadnych ładunków nie znaleziono, dlatego ruszyły poszukiwania autora "bombowego" maila.
Katarzyna Cisło, rzecznik małopolskiej policji przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków, że szanse na jego zatrzymanie są duże: "Wykrywalność tego typu przestępstw jest bardzo wysoka. Policja dysponuje różnymi środkami technicznymi, które pozwalają dotrzeć do sprawcy fałszywego alarmu"
[Posłuchaj: ]
"Żartownisiowi" ,który postawił dziś na nogi większość małopolskiej policji grozi do 8 lat więzienia.