Oleista substancja, która kilka dni temu zanieczyściła rzekę Sudoł w Krakowie i skleiła kaczkom skrzydła, raczej nie była niebezpieczna. Tak wstępnie ocenił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie.
Przypomnijmy, z oleistą cieczą przez kilka godzin walczyli w piątek strażacy i lekarze weterynarii. Substancją oklejone były kaczki, które trzeba było wyłapać i umyć.
"Wyniki badań próbek jeszcze nie są znane, ale eksperci wstępnie wykluczyli, by substancja mogła być groźna" - powiedziała Radiu Kraków Barbara Żuk z WIOSiu.
Ciecz przypominała tłuszcz, który dodaje się do kosmetyków czy tworzyw sztucznych. Po oczyszczeniu rzeki inspektorzy zbadali okoliczne zakłady, firmy i hotel, by sprawdzić, czy ktoś nie wlał substancji do kanalizacji. W żadnym z tych miejsc niczego nie wykryto. Teraz szukaniem źródła zanieczyszczenia ma się zająć ZIKiT.
Przypominamy: Kraków: oleista substancja na rzece. Ucierpiały kaczki
(Aleksandra Ratusznik/ko)