20 milionów złotych to cześć kary naliczonej przez krakowskiego przewoźnika za opóźnienia w dostawie "Krakowiaków". Nowoczesne tramwaje miały zostać dostarczone do Krakowa we wrześniu ubiegłego roku, tymczasem ostatni z pojazdów wjechał do krakowskiej zajezdni dopiero 31 grudnia. MPK domagało się od PESY 26 milionów.
Jak informuje przewoźnik, w sprawie pozostałych 6 milionów nie udało się wynegocjować porozumienia, dlatego MPK zamierza "podjąć kolejne kroki prawne".
W przyszłości problemów z dostawą nowych tramwajów być nie powinno. Przypomnijmy, że MPK ogłosiło niedawno przetarg na kolejne nowe składy. "Ten poprzedni przetarg był realizowany pod koniec okresu, w którym mogliśmy uzyskać środki unijne. Przy tym ogłoszonym przetargu nie ma takiego ryzyka. Środki unijne są przyznawane do 2020 roku. Firmy mają więcej czasu. My też wpisaliśmy, że zamówienie i dostawy będą realizowane w latach 2018-2019" - podkreśla rzecznik MPK, Marek Gancarczyk.
(Teresa Gut/ko)