"To są ludzie w jakimś sensie bliscy nam kulturowo. Poza tym, tych osób nie ma tak bardzo dużo. Pomoc dla chrześcijan z Syrii, przy stosunkowo niewielkiej skali, mogłaby zostać udzielona. Natomiast, jeżeli chodzi o szeroką pomoc uchodźcom z Afryki to musimy pamiętać o drugiej stronie medalu" - komentował w Radio Kraków decyzję unii europejskiej w sprawie przyjmowania uchodźców z Afryki prezydent elekt Andrzej Duda. "Są jeszcze tysiące Polaków, którzy mieszkają poza granicami kraju. Oni się poza granicami Polski urodzili nie dlatego, że ich rodzice czy dziadkowie chcieli wyjechać, tylko dlatego, że zostali wywiezieni choćby na Wschód". -mówił prezydent w porannej rozmowie z Jackiem Bańką.
Prezydent elekt Andrzej Duda: Kraków to jest moje miasto - poranna rozmowa w Radiu Kraków
Prezydent Andrzej Duda, w porannej rozmowie Radia Kraków stanowczo skomentował szeroką pomoc uchodćom z Afryki, twierdząc, że solidarność europejska musi działać w obie strony. "Przede wszystkim pamiętajmy o naszych rodakach na Wschodzie. Wielu ludzi chce się repatriować, ale Polska nie stwarza jak do tej pory ku temu warunków. To jedna rzecz. Druga jest taka, że my też mamy takie sektory, jak choćby kwestia polskiego bezpieczeństwa i możliwości dozbrojenia polskiej armii i funduszy, o które trzeba zadbać. Byłoby dobrze, gdyby w perspektywie europejskiej stworzono nam możliwości pozyskania funduszy na modernizację i naprawianie polskiego wojska. Tego nie ma a dla mnie to jest element solidarności europejskiej. Musimy tu twardo walczyć o nasze interesy" - mówił prezydent.
Małopolanie chcą przyjąć do swoich domów uchodźców z Syrii
"300 syryjskich rodzin to nie jest dużo. Jednak trzeba pamiętać co działo się na przełomie roku, kiedy życie Polaków było zagrożone choćby w Donbasie. Był duży problem, żeby 200 Polaków stamtąd sprowadzić. Dwa tygodnie MSZ szarpał się z innymi ministerstwami. Na tym przykładzie widać jak dziś funkcjonuje polskie państwo" - dodał Andrzej Duda.
Premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że wstępnie do Polski przyjedzie 60 syryjskich rodzin. W grudniu w Genewie Polska zgodziła się na pilotażowo przyjęcie w przyszłym roku 100 innych uchodźców z Syrii. Prawdopodobnie rodziny chrześcijan uciekających z ogarniętej wojną Syrii zostaną ulokowane również w Małopolsce: m.in. w Bochni i Krakowie. Do fundacji Estera napływają deklaracje pomocy z całej Polski.
Dramat Syryjczyków rozpoczął się cztery lata temu. W 2011 roku wybuchło powstanie zbrojne przeciwko rządzącemu krajem prezydentowi Baszarowi el-Asadzie. Na dodatek na kraj pogrążony w chaosie w 2014 roku najechali dżihadyści z Państwa Islamskiego, którzy zmuszają chrześcijan z Syrii do przejścia na Islam. Ci, którzy się sprzeciwiają sa mordowani. Według szacunków fundacji Estera do opuszczenia swoich domów zostało zmuszonych już blisko 14 mln ludzi. W wyniku walk i masowych rzezi zginęło blisko 340 tys. osób. Jedną dziesiątą zamordowanych stanowią dzieci.
RK/jg