Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Akt oskarżenia ws. śmiertelnego postrzelenia z broni myśliwskiej

Do pięciu lat więzienia grozi mężczyźnie, który - według ustaleń śledczych - w grudniu ub.r. postrzelił z broni myśliwskiej swojego znajomego; rannego nie udało się uratować. Krakowska prokuratura rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Jak poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko, skierowany do sądu rejonowego akt oskarżenia dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, poprzez postrzelenie pokrzywdzonego z broni palnej.

"Ryszard G. zawiadomił o zdarzeniu służby ratownicze. W trakcie zdarzenia oskarżony był trzeźwy. W toku postępowania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, uznając, że był to nieszczęśliwy wypadek" - przekazał prokurator.

Według ustaleń śledczych na początku grudnia ub.r. mężczyźni wybrali się na polowanie, które miało odbywać się w godzinach popołudniowych i wieczornych w rejonie podkrakowskiego Tyńca; G. telefonicznie zawiadomił koło łowieckie o tych planach. Do postrzału miało dojść po zakończeniu polowania, kiedy to znajomy odwiózł G. pod jego dom w Krakowie. Gdy mężczyźni wysiadali z auta, Ryszard G. wyciągał z samochodu sztucer. Wówczas broń wypaliła, a kula ugodziła pokrzywdzonego w głowę. Mężczyzna zginął na miejscu.

Według G. polowanie rozpoczęło się o godz. 18; w jego trakcie mężczyźni zauważyli wychodzące z zagajnika dziki, ale ponieważ były to warchlaki, to zdecydowali się do nich nie strzelać. Jak wskazał rzecznik prokuratury, "wówczas Ryszard G. załadował broń, a po rezygnacji ze strzału nie rozładował jej, a jedynie zabezpieczył". Następnie znajomi zdecydowali się wrócić do domu - na miejscu doszło do tragedii.

Prokurator przekazał, że wykonanie badań pomogło ustalić, iż broń, z której doszło do wystrzału, była sprawna. "Ustalono, że przy broni odbezpieczonej lekkie nawet przypadkowe dotknięcie języka spustowego, może spowodować zwolnienie iglicy i odpalenie naboju. Przewożenie załadowanej i odbezpieczonej broni było nieprawidłowe i doprowadziło do niekontrolowanego wystrzału, a w konsekwencji doznanych urazów przez pokrzywdzonego - do jego zgonu" - wyjaśnił prok. Hnatko.

Jak dodał, według prokuratury właśnie przez takie działanie G. doprowadził do śmierci pokrzywdzonego, za co - w przypadku uznania winy - grozi mu od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć