Wtorek, 27 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Ich głosy mówią: powiedzcie wszystkim, żeby zatrzymali nienawiść". Marsz Żywych przeszedł z Auschwitz do Birkenau

"Musimy przekazywać dalej wiedzę o tym, do czego prowadzi nienawiść człowieka do człowieka. Jeśli zostawimy ją samą sobie, doprowadzi do upadku całych społeczeństw. Dlatego musimy mówić naszym dzieciom i wszystkim, do których jesteśmy w stanie dotrzeć, co wydarzyło się w tym miejscu. Słowa „nigdy więcej” nie mogą być tylko hasłem. Nie mogą być tylko powiedzeniem, które powtarzamy bez zastanowienia. One muszą coś znaczyć. A dla nas oznaczają, że to nie może się powtórzyć wobec żadnego narodu – nie tylko wobec naszego, wobec żadnego" - mówi Phyllis Greenberg Heideman, prezeska Międzynarodowego Marszu Żywych, w rozmowie z Radiem Kraków.

"Ich głosy mówią: powiedzcie wszystkim, żeby zatrzymali nienawiść". Marsz Żywych przeszedł z Auschwitz do Birkenau
Phyllis Greenberg Heideman, prezeska Międzynarodowego Marszu Żywych/ Fot. Natalia Feluś.

Tysiące osób wzięły udział w tegorocznym Marszu Żywych, chociaż wiele nie dotarło - zdecydowały kwestie bezpieczeństwa i konflikt na Bliskim Wschodzie. Była wśród nich garstka Ocalałych, sporo młodych ludzi; goście z całego świata. Radiu Kraków udało się porozmawiać z Phyllis Greenberg Heideman, prezeską Międzynarodowego Marszu Żywych.

To był niezwykle trudny rok dla ludzi na całym świecie. Jesteśmy smutni i zrozpaczeni, że wielu uczestników z Izraela i innych krajów, którzy chcieli tu być, nie mogło przyjechać. Ale niesiemy ich ducha w naszych sercach. Nigdy się nie poddamy, nie przestaniemy maszerować. Zawsze będziemy pamiętać przeszłość i zabierać ze sobą pamięć o tych, którzy nie mogli tu dziś być. W każdym naszym kroku jest pamięć o ludziach, którzy tu zostali zamordowani

mówi Phyllis Greenberg Heideman. I dodaje:

Oni tu nie zginęli. Oni zostali zamordowani. Musimy to jasno powiedzieć. I musimy też pamiętać, że antysemityzm nie umarł razem z nimi. Zginęli ludzie, ale nie nienawiść. To właśnie ona doprowadziła do tego miejsca. To ona sprawia, że nadal tu jesteśmy i że nadal maszerujemy. I będziemy to robić tak długo, jak długo będziemy mogli chodzić.

Heideman podkreśla, że jednym z najważniejszych zadań Marszu Żywych jest edukacja kolejnych pokoleń: "To nasza misja, odpowiedzialność – społeczna, religijna i wspólnotowa. Musimy przekazywać dalej wiedzę o tym, do czego prowadzi nienawiść człowieka do człowieka. Jeśli zostawimy ją samą sobie, doprowadzi do upadku całych społeczeństw. Dlatego musimy mówić naszym dzieciom i wszystkim, do których jesteśmy w stanie dotrzeć, co wydarzyło się w tym miejscu. Słowa „nigdy więcej” nie mogą być tylko hasłem. Nie mogą być tylko powiedzeniem, które powtarzamy bez zastanowienia. One muszą coś znaczyć. A dla nas oznaczają, że to nie może się powtórzyć wobec żadnego narodu – nie tylko wobec naszego, wobec żadnego. Musimy wyciągnąć lekcję z sześciu milionów ofiar. Kiedy jesteśmy tutaj, w Birkenau i Auschwitz, czujemy, że oni do nas mówią. Ich głosy mówią: powiedzcie wszystkim, żeby zatrzymali nienawiść. To nienawiść doprowadziła do tego miejsca. My mamy tę niezwykłą możliwość, że możemy stąd wyjść. I dlatego mamy obowiązek mówić o tym dalej, póki mamy głos".

Zapytana o zmiany, które obserwuje po latach przyjazdów do Auschwitz, przyznaje, że z czasem pamięć staje się mniej wyrazista:

Ta rozpacz, ta brutalność, to wszystko z czasem staje się mniej odczuwalne. To naturalne – im dalej jesteśmy od wydarzeń, tym bardziej pamięć staje się zaciera, ale wciąż pozostaje.

Prezeska Marszu Żywych zwraca uwagę na rosnący poziom antysemityzmu na świecie.

W ostatnich latach osiągnął on poziom, którego nigdy nie wyobrażaliśmy sobie we współczesnym świecie. W szczególności w Europie. Antysemityzm stał się czymś normalnym, w niektórych środowiskach wręcz akceptowanym. A nawet – co jest najbardziej niepokojące – pożądanym. Nie możemy na to pozwolić. Wystarczy spojrzeć na to miejsce - poczujcie tę ziemię, zobaczcie te ściany.

Nadzieję widzi jednak w młodych uczestnikach marszu: "To jest przyszłość, nadzieja. Dla nich pracujemy cały rok. Ale ten jeden dzień pamięci zostawia ślad, który może zmienić świat. To jest ostrzeżenie i zobowiązanie".

Heideman mówi też, jak ważne jest zatrzymanie nienawiści u jej źródła:

Jeśli ludzie znajdą w sobie wrażliwość, jeśli będą gotowi słuchać prawdy, a nie nienawiści, jeśli znajdą w sobie miejsce oparte na empatii i miłości – jesteśmy w stanie to przezwyciężyć. Mamy misję. Mamy budować przyszłość, tworzyć nowe życie, nowe społeczności, nowe idee. I wierzymy, że to się uda.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec