Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ekspert o zmianie progu nieobecności w szkole: oby nie było jak z pracami domowymi

Próg 50 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności w szkole jest bezpieczny - uważa Marek Pleśniar z organizacji zrzeszającej dyrektorów szkół. Liczy, że MEN przed zaostrzeniem przepisów zasięgnie opinii dyrektorów szkół. W przypadku prac domowych nie zapytano szeroko, co o tym myślimy - dodał.

Ekspert o zmianie progu nieobecności w szkole: oby nie było jak z pracami domowymi
Szkoła. Zdjęcie ilustracyjne. / fot: Wiktoria Nowicka

Zgodnie z przepisami uczeń może mieć do 50 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności, by zdać do następnej klasy. Resort edukacji chce te przepisy zaostrzyć, bo, jak argumentuje, "aktualny próg pozwala przecież być nieobecnym w co drugi dzień zajęć szkolnych". Ministerstwo rozpoczęło już prace nad nowelizacją zapisów.

W rozmowie z PAP dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) Marek Pleśniar ocenił jednak, że "aktualny próg jest bezpieczny".

Zwrócił uwagę, że zjawisko nieuczęszczania na zajęcia dotyczy różnych grup uczniów. Wskazał, że wyjazdy na wakacje dotyczą przeważnie tych, którzy nigdy nie docierają do "niebezpiecznego progu 50 proc. nieobecności". W jego opinii nieobecności powyżej tego progu zdarzają się małej liczbie uczniów i "raczej dotyczą tych z dużymi trudnościami, a nie jeżdżących sobie na wakacje z rodzicami".

Zdaniem dyrektora OSKKO doszło do "pomieszania pojęć na temat zjawiska". "Niepotrzebnie łączy się przepis o progu klasyfikacji z lekceważeniem obowiązku szkolnego przez niektórych rodziców, bo to jest ich wina. Niepotrzebnie wszystko wrzuca się do jednego worka" - ocenił Pleśniar. Według niego zmiana przepisów na takie, że tylko np. 25 proc. nieobecności będzie mogło być nieusprawiedliwionych, może skrzywdzić niektórych uczniów, którzy mają trudną sytuację rodzinną czy wychowawczą.

"Dobrze byłoby powstrzymać emocje i przyjrzeć się tym zjawiskom (...). Należy się zastanowić, czy powody społeczne nie stoją w sprzeczności do powodów dydaktycznych. Bardzo bym uważał" - ocenił.

Dyrektor OSKKO liczy, że przed wprowadzeniem zmian resort zasięgnie opinii środowiska, skonsultuje pomysł z większą grupą dyrektorów i zapyta, jak sytuacja wygląda w ich szkołach.

"Tak samo było z pracami domowymi, gdy na szeroką skalę nie zapytano, co tak naprawdę myślimy. Tymczasem dyrektorzy wyraźnie mi zaznaczają, że plagą jest raczej lekceważenie pojedynczych dni, ale bez osiągania progu" - dodał.

Wskazał przy tym, że problem "urywania się na wakacje czy wypady przedweekendowe jest oburzający, ale nie jest tak dramatyczny jak spóźnienia".

"Plagą nagminną, nieznośną, jest spóźnianie się na pojedyncze lekcje. Uczniowie potrafią się spóźniać nawet wtedy, kiedy ich klasa rozpoczyna zajęcia na trzeciej godzinie lekcyjnej. Lekceważy się w rodzinach punktualność i to, że uczeń i tak w dużej mierze traci lekcję, gdy się na nią spóźni. To jest najczęściej zgłaszany problem" - poinformował.

Nowelizację Prawa oświatowego ministerstwo planuje jeszcze przed wakacjami. Przygotowywane przepisy zakładają, że niespełnianie obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki będzie rozumiane jako nieusprawiedliwiona nieobecność na co najmniej 50 proc. dni zajęć w okresie jednego miesiąca albo na co najmniej 25 proc. dni zajęć w okresie całego roku szkolnego. W przypadku przekroczenia progu 25 proc. nieobecności nieusprawiedliwionej będzie miało miejsce nieklasyfikowanie ucznia. W tym przypadku nie będzie można przystąpić do egzaminu klasyfikacyjnego.

Uczeń będzie mógł być także nieklasyfikowany, jeśli będzie brak podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej oceny klasyfikacyjnej, a powodem braku tych podstaw będzie usprawiedliwiona nieobecność ucznia przekraczająca 25 proc. czasu przeznaczonego na te zajęcia w okresie, za który przeprowadzana jest klasyfikacja. W tym przypadku uczeń będzie mógł zdawać egzamin klasyfikacyjny.

Uczniowie, a w przypadku uczniów niepełnoletnich – ich rodzice będą mogli usprawiedliwiać nieobecności jak dotychczas. Termin, udokumentowanie powodu i formę usprawiedliwienia określą szkoły w statutach. Ustawodawca wskaże jednak, że usprawiedliwienie nieobecności powinno zawierać jej powód.

Powiązane

  • Nie dogadali się z władzami, ale nie odpuścili – Szkoła Mistrzostwa Sportowego zostaje w Wieliczce

  • Troje uczniów w klasie. Olkusz szuka ratunku dla lokalnych szkół

    Natalia Feluś

  • Do matury przystąpi ok. 275 tys. tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Sylwia Paszkowska z Radia Kraków wyróżniona podczas gali Lodołamacze 2026

  • Węzeł, który "wybacza" błędy kierowcom. Duże zmiany na S7 przed Wszystkimi Świętymi

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć