Jerzy Rojek na pomniku Wolności i Niepodległości na rynku w Kalwarii Zebrzydowskiej dopisał nazwisko generała Jaruzelskiego. A potem poinformował policję o zdewastowaniu pomnika.
Posłuchaj rozmowy Marka Mędeli z Jerzym Rojkiem
W ten sposób Jerzy Rojek - mieszkaniec miasteczka, były solidarnościowiec, który w stanie wojennym półtora roku spędził w komunistycznych więzieniach - upomniał się o historyczną sprawiedliwość. Akcję przeprowadził otwarcie. Co więcej sam poinformował policję o zdewastowaniu pomnika.
Jak Jerzy Rojek powiedział Radiu Kraków, miejsce nie było wybrane przypadkowo . Na rynku w Kalwarii stoi pomnik z 1962 roku ku chwale tych, którzy uchwalali władzę ludową. Jerzy Rojek chciał zasygnalizować obecność takich pomników.
Dodatkowo na pomniku Wolności i Niepodległości wśród osób założonych znalazło się jedno kontrowersyjne nazwisko. Chodzi o Brunona Olbrychta, który - choć walczył o niepodległą Polskę, po roku 45 zwalczał swoich kolegów z podziemia.
Skoro nazwisko Olbrychtra na pomniku nikomu w Kalwarii nie przeszkadza, nie powinno też razić - zdaniem pana Jerzego - nazwisko generała Jaruzelskiego. Autor protestu zapowiada również, że uczci kolejne rocznice... dopisując na pomniku nazwiska kolejnych komunistycznych oprawców. Może wtedy obelisk zacznie komuś przeszkadzać.