Piłkarz Cracovii Bartosz Kapustka przechodził do Leicester w sierpniu po bardzo dobrym występie na Euro 2016 roku we Francji. Claudio Ranieri nie dawał mu jednak zbyt wielu szans na pokazanie się w drużynie Mistrza Anglii. Trener Lisów ciągle powtarzał, że widzi ciężką pracę Bartka, ale jeszcze jest za wcześnie na jego regularną grę w Anglii. Zaczął występować w pierwszej drużynie Leicester dopiero niedawno - po pół roku od transferu - w Pucharze Ligi oraz Pucharze Anglii. Pokazując się z coraz lepszej strony. Jego ojciec Kazimierz liczy na to, że po odejściu Ranieriego sytuacja 20-latka z podtarnowskiej Pogórskiej Woli w drużynie Lisów się zmieni. I przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków, że jeszcze dwa tygodnie temu syn myślał o zmianie klubu.
"Bartek mówił, że przy trenerze Ranierim nie ma raczej szans na granie. On preferuje piłkę bardziej siłową, mało grania piłką, więcej biegania. Bartkowi nie za bardzo to odpowiadało. Aczkolwiek mógłby się przestawić, ale to ciężko jest. Dlatego myślał o zmianie klubu, ale teraz myślę, że musi poczekać trzy miesiące do końca sezonu. Czas pokaże".
Kazimierz Kapustka podkreśla, że "zdaje sobie sprawę, że Bartek nie wskoczy od razu do składu tylko dlatego, że zmieni się trener. Tym bardziej, że sytuacja klubu jest ciężka, bo trzeba bronić się przed spadkiem. Ale moim zdaniem gorzej być już nie może. Może być tylko lepiej. Trzeba trenować i czekać na lepsze czasy. Bartek w tamtym roku miał super okres. Powtarzałem mu cały czas, że nie ma tak w życiu, że jest tylko fajnie i przyjemnie, ale przychodzi też cięższy okres i teraz właśnie jest ten ciężki. Ale myślę, że będzie dobrze". - przekonywał w rozmowie z Radiem Kraków ojciec Bartosza Kapustki.
Mimo, że wychowanek Tarnovii, pochodzący z podtarnowskiej Pogórskiej Woli, rzadko występuje w Anglii - to kibice z regionu, w którym się wychował o nim nie zapomnieli. Bartosz Kapustka został właśnie wyróżniony Złotą Różą, laurem przyznawanym przez czytelników tygodnika TEMI. Złotą Różę podczas gali w tarnowskim teatrze odebrał w imieniu syna Kazimierz Kapustka. A Bartek w przesłanym i odtworzonym podczas gali nagraniu video podziękował czytelnikom, którzy na niego głosowali i podkreślił, że ma nadzieję, że da kibicom jeszcze sporo okazji do radości.
Bartek Maziarz