Tenisistka z Krakowa wygrywając z Rosjanką Anastazją Pawliuczenkową wyrównała swój najlepszy wynik na kortach Flushing Meadows. Ale miejmy nadzieję, że to nie koniec sukcesów w tegorocznym US Open.
Agnieszka Radwańska pokonała Anastazję Pawluczenkową 6:4, 7:6(7:1) i awansowała do czwartej rundy wielkoszlemowego US Open na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku. W trwającym godzinę 57 minut spotkaniu Radwańska zagrała na dobrym poziomie, z dużą agresją, ale i sprytem, zaskakując rywalkę niekonwencjonalnymi akcjami w kluczowych momentach gemów i setów. Zawodniczka z Moskwy chwilami pokazywała, że dwa lata temu nie przez przypadek doszła w Nowym Jorku do ćwierćfinału.
W pierwszym secie Agnieszka Radwańska przełamał serwis rywalki uciekając na 4:2, ale chwilę później był już remis. W dziewiątym gemie krakowianka obroniła break pointa i fenomenalną akcją wyszła na 5:4. W dziesiątym gemie Rosjanka odparła setbola, ale w końcówce seta zawodniczka z Moskwy wpakowała dwie piłki w siatkę i partia dobiegła końca. Początek drugiego seta zaczął się od przełamania serwisu krakowianki przez Rosjankę, chwilę później sytuacja się odwróciła. Od 4:4 obie zawodniczki do końca seta nie oddały już podania. Seta rozstrzygał więc tie-break. Krakowianka odskoczyła na 5:0 po prostych błędach Rosjanki i pewnie wygrała to spotkanie mając jeszcze rezerwy w swojej grze.
W czwartej rundzie Agnieszka Radwańska zagra z kolejną Rosjanką: Jekateriną Makarową, która pokonała - reprezentującą Niemcy - Sabine Lisicki 6:4, 7:5. Warto dodać, że tak wysoko nasza najlepsza tenisistka była w US Open w turniejach w 2007, 2008 i 2012 roku.
Marek Solecki / Radio Kraków