Noworoczna piłkarska tradycja ma się w Krakowie znakomicie. Jak każe niepisany kodeks drużyny Cracovii - równo z brzmieniem hejnału - w samo południe piłkarze tego klubu rozegrali pierwszy w Nowym Roku mecz na polskich boiskach.
To mamy pierwszego gola 2013 roku. Dokładnie o 12.30 na stadionie przy ulicy Kałuży bramkę strzelił Bartłomiej Dudzic. W tradycyjnym Noworocznym Treningu Cracovii pierwsza drużyna pokonała drugą 3-0.
Dudzic trafił do bramki w 22. minucie meczu po zagraniu Sebastiana Stebleckiego. Kolejne bramki w drugiej połowie zdobyli Krzysztof Szewczyk w 37. minucie i Steblecki w 53. minucie.
Co ciekawe, nad strzelcem pierwszego gola w noworocznym treningu Cracovii w ostatnich latach zawisła "klątwa", która mówi, że ten, kto otworzy wynik treningu, pożegna się z klubem. W ostatnich kilku latach w ten sposób z Cracovii odchodzili: Marcin Bojarski, Przemysław Kulig, Dariusz Pawlusiński i Piotr Giza.
Dzisiejszy mecz odbył się przy pięknej, niemal wiosennej pogodzie. Sędziowałem spotkanie noworoczne przy podobnej pogodzie w 1977 lub 1978 roku. Może nawet było cieplej niż dziś. Oczywiście na ogół bywa dosyć zimno. Pamiętam spotkanie gdy na murawie było prawie pół metra śniegu. Było to jeszcze w czasach, gdy nie było podgrzewanej murawy - powiedział pracownik Cracovii, w przeszłości sędziujący mecze piłkarskie Maciej Madeja.
Organizatorom treningu nie udało się natomiast uniknąć zgrzytu. Zbyt mało otwartych bram i bardzo skrupulatna kontrola przy wejściu sprawiły, że bardzo dużo osób o godz. 12 było jeszcze przed stadionem. Na sytuację zareagował w końcu prezes klubu prof. Janusz Filipiak, który kazał ochroniarzom, aby szybko wpuszczali kibiców.
Noworoczne spotkanie tradycyjnie rozpoczął prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, życząc wszystkim szczęścia w 2013 roku. Historia noworocznych spotkań piłkarzy sięga lat 20. ubiegłego wieku.
Kuba Niziński