Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kamil Stoch: To był skok od serca

Kamil Stoch dzięki świetnej postawie w finałowej zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Na półmetku Polak był ósmy. "To był skok od serca" - powiedział o swojej drugiej próbie.

Kamil Stoch: To był skok od serca
Fot. PAP/Grzegorz Momot

W pierwszej serii uzyskał 121 m. Prowadził Niemiec Richard Freitag - 126 m, a lider polskiej kadry tracił do niego 9,1 pkt. Drugi był Austriak Stefan Kraft - 126,5 m, a trzeci Japończyk Junshiro Kobayashi - 124 m.

W finale podwójnych mistrz olimpijski z Soczi udowodnił, że wyeliminował błędy z letnich przygotowań i jest w stanie walczyć o najwyższe laury. Osiągnął 129,5 m, a skok był prawie perfekcyjny, gdyż sędziowie przyznali mu trzy noty po 19,5 pkt. Objął prowadzenie w konkursie i stracił je dopiero po próbie Kobayashiego, który uzyskał 126,5 m. Tuż za Polakiem uplasowali się Austriak Stefan Kraft i Freitag.

– Mam nadzieję, że do optymalnego skoku jeszcze trochę brakuje, ale tak poważnie mówiąc to nie da się ukryć, że był on bardzo dobry. To był taki "skok od serca". Chciałem, aby był taki na luzie, najlepszy, jaki w tym momencie mogę oddać i właśnie taki był – przyznał Stoch.

Sezonu jeszcze nigdy nie zaczął tak dobrze. Do tej pory jego najlepszym inauguracyjnym wynikiem było czwarte miejsce w 2011 roku. – To był trudny weekend. Poziom zawodów był naprawdę wysoki, rywale prezentowali się świetnie, ale również nie da się ukryć, że musieliśmy sobie radzić z dużą presją. Cieszę się z tego, co tutaj przez te trzy dni zrobiłem. To były pierwsze skoki na śniegu, który trzeba było wyczuć. Dziś było mi łatwiej, bo to już kolejny dzień podwyższonej mobilizacji. Organizm i głowa przyzwyczajają się do tego i łapie się odpowiedni rytm – powiedział.

Dzień wcześniej biało-czerwoni zajęli w Wiśle drugie miejsce w konkursie drużynowym. Polska gospodarzem inauguracyjnego weekendu Puchar Świata była po raz pierwszy. – Ciężko było sobie lepiej wyobrazić ten weekend. Brawa należą się całej drużynie za postawę. Teraz oczekiwania dalej będą wysokie, ale nie zamierzam niczego deklarować czy obiecywać. Chcę się po prostu dalej rozwijać i skakać coraz lepiej – podsumował Stoch.

Z postawy swoich podopiecznych zadowolony też był trener Stefan Horngacher. – Kamil pokazał dziś naprawdę dobre skoki. Już w pierwszej próbie spisał się dobrze, ale miał wówczas trochę pecha, jeśli chodzi o wiatr. To był dla nas perfekcyjny weekend, choć wciąż są pewne elementy, które można poprawić. Dwa drugie miejsca, dziś czterech zawodników w Top10. Trudno nie być zadowolonym. To więcej niż dobry początek – podkreślił austriacki szkoleniowiec.

W 19 z 38 dotychczasowych edycji Pucharu Świata zawodnik, który sięgał po Kryształową Kulę sezon zaczynał od miejsca na podium.

PAP/AD

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies